Dziennik Gazeta Prawana logo

Doradca prezydenta z milionową odprawą

6 lutego 2009, 21:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Doradca prezydenta z milionową odprawą
Doradca prezydenta z milionową odprawą/Inne
Adam Glapiński - nowy ekonomiczny doradca Lecha Kaczyńskiego, nie będzie pobierał za swoje usługi wynagrodzenia. Na biednego jednak nie trafiło. Jak ustaliliśmy, Glapiński po odejściu z funkcji prezesa Polkomtelu otrzymał już ponad milion złotych z tytułu zakazu konkurencji.

Glapiński w ramach klauzuli o zakazie konkurencji z Polkomtelu (właściciela sieci komórkowej Plus GSM) kolejne 500 tys. ma mu zostać wypłaconych do maja tego roku. Wówczas mija roczny termin, do którego obowiązuje zakaz konkurencji.

Glapiński Wtedy związał się z Jarosławem Kaczyńskim, tworząc z nim Porozumienie Centrum. Był ministrem w rządach Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jana Olszewskiego. Potem jego gwiazda polityczna zbladła, poświęcił się karierze naukowej na warszawskiej SGH. Ale za rządów PiS stał się kolekcjonerem posad w kontrolowanych przez państwo firmach. Zasiadał w radzie nadzorczej KGHM oraz Centralwings. Doradzał także LOT-owi. W końcu, latem 2007 r., stanął na czele Polkomtelu, operatora sieci komórkowej Plus GSM.

Dawid Jackiewicz, poseł PiS i były wiceminister skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, bierze w obronę Glapińskiego. "Prezydent szuka osób, które znają się na gospodarce. - więc jeśli nie będzie kolizji między tym, co robił w Polkomtelu, a tym, co będzie robił w Kancelarii Prezydenta, to tę nominację należy ocenić pozytywnie" - mówi DZIENNIKOWI Jackiewicz.

Jednak Paweł Graś, zastępca sekretarza generalnego PO, wskazuje, że politycy PiS inne standardy stosują, kiedy chodzi o związanych z tą partią polityków, a inne, kiedy sprawa dotyczy ludzi z obecnej koalicji rządowej. "Oczekuję teraz równie płomiennych konferencji prasowych tych polityków PiS, - mówi Graś.

A właśnie szef największej tajnej służby w Polsce, kilka miesięcy temu Sprawę wykryli agenci CBA, którzy kontrolowali majątek szefa ABW. Jak potem przyznał się Bondaryk, w sumie wziął od Ery prawie pół miliona zł netto.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj