- powiedział Jarosław Kaczyński na początku programu Tomasza Lisa w TVP2. Prezes PiS dodał, że w obliczu tragedii w Pakistanie Odmówił komentowania poczynań rządu w tej sprawie. Jego zdaniem, najpierw trzeba sprawę wyjaśnić, a dopiero potem, ewentualnie, szukać winnych.
>>>Karnowski: Kaczyński rozłożył Lisa na łopatki
Zapytany o to, Kaczyński odpowiedział, że wbrew pozorom w jego partii nie panuje dyktatura i członkowie PiS mają prawo do własnego zdania. On jednak uważa, że taka tragedia nie powinna dzielić narodu.
Po pytaniach o Pakistan, Tomasz Lis rozpoczął ciąg pytań o przyczyny klęski PiS w ostatnich wyborach i język jakim jeszcze nie tak dawno posługiwał się Jarosław Kaczyński. Przypomniał jego pamiętne słowa ze Stoczni Gdańskiej: "My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO". ...
"Panie redaktorze, " - powiedział Jarosław Kaczyński i przypomniał, że już przeprosił za takie wypowiedzi. bo trzeba skończyć z tą wojną na słowa i polski dyskurs polityczny musi wrócić do normalności. Jeśli ktoś poczuł się urażony moimi słowami w przeszłości, to przepraszam" - mówił Kaczyński.
"Nie mam głębokiego przekonania, że Polacy mają przekonanie, że jedno przepraszam wystarczy za dwa lata mówienia podobnych rzeczy" - powiedział Lis i zapytał prezesa PiS, czy ten wstydzi się za tamte słowa.
- odpowiedział Kaczyński i po raz kolejny poprosił o dyskusję o kryzysie. "Mamy najpoważniejsze od 20 lat zagrożenie płynące dla naszego kraju. I największą od 20 lat szansę na jego pokonanie."
Lis zapytał prezes o to, czy rządy PiS nie zaprzepaściły okresu świetnej koniunktury gospodarczej?" "Ja Niesiołowskiemu przypominam Gomułkę, a panu Gierka - jest jakiś postęp" - zażartował Kaczyński.
Że Donald Tusk nie nadaje się do rządzenia" - zapytał Lis. Prezes odpowiedział, że premierów poznaje się po owocach ich pracy, a te są malutkie i raczej kwaśne. "Ale czy uważa pan premiera za nieudolnego?" - powtórzył pytanie dziennikarz. "A pan go uważa za udolnego?" - odpowiedział pytaniem na pytanie Kaczyński.
Dziennikarz i prezes nie zgodzili się natomiast w kwestiach dotyczących gospodarki - powiększania deficytu gospodarczego, sposobu prowadzenia prywatyzacji za rządów PiS czy zmarnowanych szans na reformę KRUS.
Tomasz Lis zapytał prezes PiS o czym będzie rozmawiał z Donaldem Tuskiem. "Przede wszystkim rozmawiać o metodach wyjścia z kryzysu. Warto będzie powiedzieć szczerze parę rzeczy. Liczę, że dzięki tej rozmowie uzyskam, czego nie uzyskałem w trakcie rozmów o euro. Jasnego określenia co rząd chce zrobić, żeby przeciwstawić się kryzysowi.
Prezes nie był zdenerwowany. Odpowiadał na pytania ze spokojem. Często żartował. Mówił w sposób bardzo wyraźny, bez charakterystycznego posapywania. Tomasz Lis przypomniał komentarze, jakie zebrał Jarosław Kaczyński po wygłoszeniu exposé. "Sam napisałem wtedy optymistyczny komentarz - przypomniał Lis i powiedział, że niestety to, co stało się potem, miało się nijak do złożonych w expose obietnic. "Jak ludzie mają teraz uwierzyć w to, że Jarosław Kaczyński rzeczywiście się zmieni?" - zapytał Lis.
Jednak sondaż, który przedstawiał opinie telewidzów, wskazywał wyraźnie, że Polacy kupili nowy wizerunek prezesa.
"Muszę pana zmartwić. Ten sondaż wiele razy okazał się niemiarodajny" - powiedział dziennikarz, a zaraz potem przypomniał kilka informacji prasowych o tym, że PiS zmienia wizerunek i zakończył: "Nie mam ochoty się wyzłośliwiać, ale panu i pana zwolennikom, i Polsce życzę, żeby tym razem to było naprawdę."