Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzej kumple Krzysztofa Olewnika

15 lutego 2009, 20:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Politycy SLD zarobili na porwaniu Olewnika
Politycy SLD zarobili na porwaniu Olewnika/Inne
Jacek K., przyjaciel Krzysztofa Olewnika, trafił do aresztu, bo prokuratura prześwietla porzucone kiedyś wątki śledztwa. Bada związki świadków z bandytami. Oprócz K. takie kontakty mieli tylko dwaj ludzie z otoczenia porwanego: policjant Wojciech Kęsicki i były polityk SLD Grzegorz Korytowski - ustalił DZIENNIK.

Według rodziny Krzysztofa Korytowski, wicestarosta z Sierpca, a potem dyrektor w Orlenie, zgłosił się do pomocy w szukaniu chłopaka. Zaoferował też usługi swojego znajomego, lokalnego bandyty Eugeniusza Drohomireckiego "Gienka". "Gienek" miał informacje o tym, gdzie przetrzymywany jest Krzysztof. Skąd wicestarosta znał się z bandytą? "Sierpc to małe miasto" - tłumaczył Korytowski. Pomocnikiem "Gienka" w poszukiwaniach był inny przestępca - Mirosław K., "Kajtek".

"Gienek" wyciągnął od rodziny Olewników 160 tysięcy. Nie pomógł odnaleźć porwanego. Korytowski bronił się, że jego rola polegała jedynie na przekazywaniu wiadomości od "Gienka" rodzinie Olewników. Jednak ojcu Krzysztofa Korytowski mówił co innego. "Mniej więcej wiem, gdzie jest [Krzysztof], ale tego panu nie powiem dla dobra sprawy... (...) Są koszty, prokurator wziął tyle, komendant tyle..." - słychać głos Korytowskiego w rozmowie, którą nagrał Olewnik senior.

DZIENNIK ustalił, że jeszcze długo po porwaniu Korytowski kontaktował się z Jackiem K., wspólnikiem młodego Olewnika, aresztowanym w ubiegłym tygodniu za związki z porywaczami.

Jeden ze świadków w sprawie, lokalny dziennikarz, zeznał, że widział u Korytowskiego listy od porywaczy pisane ręką Krzysztofa, zanim te trafiały do rodziny. Korytowski zaprzeczał. Tłumaczył, że listy dawał mu ojciec porwanego.

Co ciekawe, szukając porywaczy, . Maciej Książkiewicz, szef policji w Płocku (już nie żyje), kiedy policjanci przedstawili mu listę kandydatów do inwigilowania, anulował wniosek o objęcie podsłuchem Korytowskiego.

Niejasną rolę w sprawie porwania odgrywał też Wojciech Kęsicki, szef lokalnej policji w Drobinie i przyjaciel Korytowskiego.

Bywali u siebie w domach. Razem pili. Kęsicki twierdzi, że znajomość skończyła się w 2001 r. Ale Korytowski zeznał w śledztwie coś innego: przyznał, że rozmawiali o porwaniu.

To on organizował imprezę, po której porwano biznesmena. I początkowo brał udział w śledztwie. Dziś jest pracownikiem firmy aresztowanego Jacka K. Dostał drobny zarzut wyłudzenia pieniędzy od Olewników.

Co ciekawe, Kęsicki, gdy był przesłuchiwany, stosował podobną taktykę co Jacek K. Dopiero z czasem odświeżała się ich pamięć.

>>> Awantura o bilingi przyjaciela Olewnika

Prokuratorowi opowiadał, że właściwie zna ojca biznesmena, a Krzysztofa niejako przy okazji. Dopiero w 2005 r. przyznał, że balował razem z młodym Olewnikiem i Jackiem K., że spotykali się w zajazdach na Mazowszu, że załatwiał ich sprawy związane z kradzionymi autami i że w sprawie jednego z bmw Krzysztofa negocjował z szefem gangu z Wołomina. Również dopiero w 2005 r. zdecydował się ujawnić, że Krzysztofowi grożono na tydzień przed porwaniem.

Kęsicki mocno zżył się z Jackiem K. Przez dłuższy czas obaj mieli poszukiwać Krzysztofa (kiedy Kęsicki dostał zarzuty, spalił swoje notatki z tego czasu). Superświadek prokuratury Piotr S. zeznał, że w 2004 r. widział Kęsickiego i Jacka K. na dworcu kolejowym w Warszawie w towarzystwie porywaczy. Rozpoznał obu na zdjęciach. Kęsicki i K. zaprzeczyli, że byli na stacji kolejowej. Świadek Piotr S. zmarł, zanim prokurator pokazał mu obu na żywo.

W 2003 r. ktoś z budki telefonicznej położonej w Zawidzu Kościelnym z tej samej karty telefonicznej połączył się z komendą policji w Płocku, a potem z dwoma porywaczami. Dom w Zawidzu ma Kęsicki, ale twierdzi, że nawet nie wie, gdzie w jego wsi jest budka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj