"Nasza filozofia opiera się na wymianie kulturowej, więc antysemityzm prezesa Farfała, a także jego powiązania polityczne i poglądy partii, z którą jest związany, są sprzeczne z naszymi przekonaniami" - powiedział nam Hans-Walter Schlie, dyrektor odpowiedzialny za rozwój ARTE TV.

Reklama

Tak jego stacja tłumaczy zerwanie współpracy z TVP. Pismo w tej sprawie już pod koniec lutego wpłynęło do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. DZIENNIK dowiedział się, że władze ARTE oznajmiają w nim, że zawieszają "kontakty handlowe z TVP do czasu wyboru nowego prezesa".

W piśmie znalazło się też zdanie, że współpraca zostaje zerwana z powodu wartości wyznawanych przez partię, z którą jest związany obecny szef TVP, a które nie są "podzielane przez społeczność europejską". Piotr Farfał to były działacz Młodzieży Wszechpolskiej, dawniej związany z LPR.

>>> Farfał przegrał sprawę o "byłego noenazistę"

Farfał: to niedopuszczalne

Na list ARTE zareagował już prezes TVP Piotr Farfał. "W zarządzie Telewizji Polskiej zasiadam od niespełna trzech lat. Wcześniej ARTE nie podnosiła problemów poruszanych w Państwa liście. Co więcej wiele projektów wspólnych między ARTE a TVP SA odbywało się przy mojej aprobacie, czemu dawałem wyraz, głosując w trakcie posiedzeń zarządu" - napisał w specjalnym oświadczeniu.

"Jednocześnie za niedopuszczalne i niemieszczące się w żadnych standardach kultury europejskiej uważam stwierdzenie użyte przez Panów w swoim liście, jakobym prezentował program jakiejkolwiek partii politycznej, będąc prezesem Telewizji Polskiej" - dodał.

To ARTE traci

ARTE to elitarny niemiecko-francuski kanał kulturalny. Siedziba stacji znajduje się w Strasburgu. Telewizja Polska współpracuje z ARTE od 1993. Kupuje od niej kilkadziesiąt godzin programów, głównie dla TVP Kultura. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, zerwanie kontaktów handlowych z TVP będzie niekorzystne przede wszystkim dla ARTE, bo w tym przypadku pieniądze płyną głównie z Warszawy do Strasburga. ARTE dofinansowuje produkcje polskie, ale raczej niezależnych producentów, a nie telewizji publicznej.

Oto fragment listu przesłanego do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

"Szanowny Panie Przewodniczący,
(...)

Musimy stwierdzić, że wartości europejskie nie są podzielane przez partię, z którą jest związany obecny Prezes TVP. Możemy nad tym jedynie ubolewać i nie widzimy, aby były spełnione warunki do kontynuowania naszej współpracy z TVP. Będziemy kontynuować rozpoczęte już projekty. Postanowiliśmy jednak, że zawiesimy nasze kontakty handlowe do momentu wyboru nowego prezesa. Oczywiście w żadnym wypadku zamrożenie naszych stosunków nie jest skierowane przeciw telewizji publicznej, polskiemu społeczeństwu ani też polskiemu rządowi.

Będziemy naszą współpracę z TVP kontynuować, gdy tylko nowy prezes obejmie swoją funkcję i będzie podzielał wartości otwartej na świat społeczności europejskiej.

Z poważaniem,
Dr Gottfried Langenstein
Jérôme Clément"