Ta walka o mandat europosła na pewno będzie ciekawa. W Małopolsce Zbigniew Ziobro zmierzy się ze swoim starym dobrym przeciwnikiem... Zbigniewem Ćwiąkalskim. Ziobro wyzwał go nawet na medialny pojedynek przed kamerami. "Wiem, że dziennikarze różnych stacji wielokrotnie proponowali mu takie spotkanie. Ja jestem na nie gotów" - zapowiedział Ziobro.

Reklama

>>>Ziobro chce kasacji w sprawie doktora G.

Po co wybiera się do Brukseli? Żeby walczyć ze zorganizowaną przestępczością. "Będąc tam, na pewno będę mógł to robić skuteczniej niż będąc w opozycji w polskim parlamencie, gdzie PO skutecznie blokuje wszystkie nasze działania" - mówił Ziobro w programie "Piaskiem po oczach" w TVN 24.

Zapewnił, że szlifuje angielski i mówi już nie gorzej niż Donald Tusk. Na pytanie, czy nie ucieka do Brukseli w obawie przed procesami w Polsce, Ziobro odpowiedział: "Problemy ma Donald Tusk i PO Wszystkie te sprawy (śledztwa, sejmowa komisja do spraw nacisków) skończyły się kompromitacją PO. (...) Minęło półtora roku i jakie zbrodnie zostały udowodnione?" - zapytał Ziobro i dodał, że procesy polityczne toczą się teraz.

>>>Oto tajna lista kandydatów PiS do Brukseli

Jeszcze raz powtórzył, że porozumiał się w sprawie startu do europarlamentu z Jarosławem Kaczyńskim i jego start w wyborach nie jest próbą odsunięcia go od polskiej polityki.

"Czy nie jest panu przykro, że prezes PiS zezwolił panu na start w wyborach i nie chce pana w Polsce?" - zapytał dziennikarz Konrad Piasecki.

"Prezes dotrzymuje słowa, co nie jest cechą częstą w polityce. Umówiłem się w tej sprawie jeszcze za rządów Kazimierza Marcinkiewicza” - odpowiedział Ziobro i po raz kolejny podkreślił, że "nigdy nie zgłaszał aspiracji do bycia następcą tronu po Jarosławie Kaczyńskim".

>>>Sensacyjna kandydatura na liście PiS