Na pomysł debaty "in english" wpadło krakowskie SdPl, które współtworzy komitet Porozumienie dla Przyszłości - Centrolewica - podaje gazeta.pl.

Reklama

>>> Ziobro powalczy z Różą Thun

"Aby w Strasburgu wywalczyć cokolwiek dla polskiej racji stanu, trzeba znać wiele języków. W Europarlamencie głosuje się frakcjami, a stanowiska te wypracowywane są nie na sali plenarnej, gdzie można wygłosić mowę w języku ojczystym, ale głównie w kuluarach, gdzie z Niemcem najlepiej porozmawiać po niemiecku, a z Francuzem po francusku" - przekonuje Wojciech Filemonowicz, przewodniczący SdPl. I zaraz dodaje, że kandydat numer jeden jego ugrupowania, Janusz Onyszkiewicz, posługuje się czterema językami.

>>> Ziobro mówi, dlaczego chce opuścić Polskę

Zdaniem Filemonowicza, prawdziwy problem ma Zbigniew Ziobro. "Pan Ziobro powiedział niedawno publicznie, że dopiero teraz uczy się języka angielskiego " - podkreśla. I przekonuje, że Kraków nie może sobie pozwolić na wysłanie do Brukseli polityka, który nie będzie się w stanie dogadać z innymi deputowanymi.

>>> Ziobro: Bruksela to moja przyszłość

Nie wiadomo jeszcze, kto gotów jest wziąć udział w debacie. Wciąż bowiem trwają przetasowania w składach list wyborczych.