Kilka dni temu Kazik na swojej stronie internetowej oświadczył, że chce zostać wykreślony z listy nominowanych do Superjedynek. To plebiscyt organizowany przez TVP. Jego wyniki mają zostać ogłoszone na festiwalu w Opolu. Zapytaliśmy go, dlaczego podjął taką decyzję. "To chyba jasne, dlaczego zrezygnowałem. Myślę, że nie należy tego tłumaczyć jak inni, lejąc kawę na ławę. Ale i tak uważam, że najlepszym sposobem byłby bojkot oglądania i abonamentu trwający do końca pracy obecnego kierownictwa, bojkot powszechny!!!" – napisał w mejlu do DZIENNIKA.

>>>Kazik przyłącza się do bojkotu Farfała

Kazik jest kolejnym artystą, który zrezygnował z udziału w Superjedynkach, by zaprotestować przeciwko rządom w TVP Piotra Farfała. Były działacz Młodzieży Wszechpolskiej w TVP znalazł się z nominacji LPR. Wcześniej z udziału w tym show wycofał się zespół Strachy na Lachy.

Cała akcja z bojkotem TVP zaczęła się w ubiegłym tygodniu. Wezwał do niej reżyser Krzysztof Krauze. Zaapelował, by nie oglądać telewizji publicznej 3 maja. Krauzego poparli m.in. Agnieszka Holland i Andrzej Wajda.

Wczoraj do bojkotu po raz pierwszy odniósł się minister kultury Bogdan Zdrojewski. "Bardzo się cieszę, że artyści reagują, i jestem dla nich pełen uznania" - powiedział minister. Dodał, że bardzo współczuje pracownikom polskiej telewizji publicznej, którzy pracują w firmie traktowanej od lat jak łup polityczny.

Jednak tych artystów, którzy do bojkotu się nie przyłączyli, Zdrojewski nie skrytykował. "Oni tworzą swoje programy dla publiczności, a nie dla tego czy innego prezesa" - zaznaczył minister.

Z takim poglądem zgadza się Juliusz Machulski, znany reżyser i producent. "To politycy ponoszą winę za to, że Farfał jest dziś prezesem TVP. Oni każde dobro są w stanie poświęcić, aby osiągnąć swoje partykularne cele. Oni nabałaganili, niech teraz posprzątają" - tłumaczy Machulski. Jego zdaniem to cena, którą płacimy za niedojrzałość polskiej demokracji. "Ale ja przeczekałem niejednego Farfała i tego też przeczekam. Pomysł bojkotu uważam za bezsensowny, bo uderza w widzów i filmowców. Dlaczego moi koledzy, którzy przygotowywali swoje projekty przed nastaniem Farfała, mieliby ich teraz nie pokazać" - dodaje reżyser.

Inny reżyser, który chce zachować anonimowość, mówi krótko: "Współpraca z TVP daje nam chleb. Nie jest tak łatwo przyłączyć się do bojkotu, proszę mi wierzyć".

>>>Kutz: Nie podpisałem się pod bojkotem TVP

Ostrych słów nie szczędziła za to Farfałowi Agnieszka Odorowicz. Odniosła się do wywiadu, jakiego kilka dni temu prezes TVP udzielił DZIENNIKOWI. Farfał mówił w nim m.in., że artyści protestują, bo skończył z układami, dzięki którym pieniądze na filmy rozchodziły się po znajomości. "Takie słowa to wynik ignorancji władz telewizji" - twierdzi szefowa PISF. Jej zdaniem artyści bojkotują TVP, bo polską kulturą zarządzają w TVP ludzie bez wykształcenia, doświadczenia i kompetencji. Według Odorowicz Krzysztof Krauze bardzo ryzykował swoim apelem, ponieważ ma projekty w TVP.

Jak powiedział DZIENNIKOWI Jan Dworak, producent najnowszego filmu Krauzego o cygańskiej poetce Papuszy, projekt ten będzie w najbliższych dniach wycofany z TVP. "Będziemy szukać innych kooproducentów" - zapowiedział Dworak.