Dziennik Gazeta Prawana logo

MSZ rządowym rekordzistą w alkoholu

21 kwietnia 2009, 20:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
104 tys. zł - tyle, jak ustalił DZIENNIK, wart jest alkohol, który zamówiło w lutym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jednak to nie resort Grzegorza Schetyny jest w rządzie alkoholowym rekordzistą. Najprawdopodobniej w wysokoprocentowych zakupach przoduje MSZ. Tyle że ministerstwo nie potrafi dokładnie określić, ile wydaje na alkohol.

Choć urzędnicy z kancelarii Lecha Kaczyńskiego wydali w tym roku na zakup wódek i koniaków w miniaturowych buteleczkach prawie 3 tys. zł, to inne instytucje państwowe dzielnie dotrzymują jej kroku. . Pewnie dzięki temu zapasowi w tym roku - jak zapewnia - nie zamierza kupić ani grama alkoholu.

Ale jak wynika z Biuletynu Zamówień Publicznych, gdzie wszystkie państwowe urzędy muszą zgłaszać informacje o przeprowadzanych przetargach, w tym roku rekordzistą będzie . W ubiegłym roku kwota, jaką resort kierowany przez Grzegorza Schetynę przeznaczył na alkohol, była zbliżona, ale nie przekroczyła bariery 100 tys.

>>> Rząd zajmie się problemem alkoholizmu

Skąd takie potrzeby urzędników z resortu spraw wewnętrznych, o piciu których legendy skończyły się wraz z upadkiem PRL? "Alkohol dla ministerstwa kosztował dokładnie 3697 zł. Był potrzebny, bo podejmowaliśmy delegacje zagraniczne" - tłumaczy rzeczniczka resortu Violetta Paprocka. "Zakład obsługi kupuje głównie na potrzeby restauracji i baru w resortowym hotelu w Warszawie" - przekonuje.

W te zapewnienia nie wierzą politycy PiS. "Po co MSWiA gromadzi tak wielkie zapasy w resortowym hotelu?" - dziwi się rzecznik klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak.

Alkohol regularnie zamawia także Ministerstwo Obrony i MSZ. Jednak we wtorek urzędnicy ani jednego, ani drugiego resortu nie umieli nam podać kwot, jakie wydali w ubiegłym roku na napoje wysokoprocentowe.

Według naszych rozmówców z MSZ to właśnie ich resort najprawdopodobniej jest . "Tyle że to jest trudne do policzenia, alkohol jest instrumentem pracy dyplomatów. Rauty, przyjęcia, lampki szampana czy wina to czasem przykry obowiązek" - tłumaczy DZIENNIKOWI jeden z polskich dyplomatów w kraju Unii Europejskiej. "W ambasadach jest fundusz reprezentacyjny. To kilkanaście tysięcy euro i z tego pokrywa się wydatki na alkohol. Rachunki nie są wysokie, bo placówki dyplomatyczne nie płacą ani ceł, ani akcyz" - opowiada nam polski dyplomata.

>>> Zobacz wpadki polityków "pod wpływem"

"Ani w 2009, ani w 2008 roku Ministerstwo Skarbu Państwa nie zakupywało alkoholu... nawet w ostatnio modnych formatach" - tłumaczy DZIENNIKOWI rzecznik MSP Michał Wewiór.

Podobnie do zakupu ani jednej flaszki nie chce się przyznać . "Od momentu powstania biura nie kupiliśmy ani grama" - twierdzi rzecznik CBA Temistokles Brodowski.

Z kolei kwestię alkoholową za tajną uznaje Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którą również spytaliśmy o to, ile trunków kupiła w 2008 r. "ABW nie podaje do wiadomości publicznej szczegółów dotyczących realizacji budżetu" - odpowiedziała rzeczniczka Agencji Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska. Dodała też, że wydatki budżetowe agencji skontrolowała NIK i nie miała żadnych zastrzeżeń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj