Dziennik Gazeta Prawana logo

ABW prowadzi grę z Pałacem Prezydenta

22 kwietnia 2009, 20:47
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
ABW prowadzi grę z pałacem Prezydenta
ABW prowadzi grę z pałacem Prezydenta/Inne
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykorzystała sejmową komisję do rozgrywki z obozem prezydenckim. Jak ustalił DZIENNIK, wczoraj na zamkniętym posiedzeniu komisji ds. służb specjalnych nadzorowana przez Krzysztofa Bondaryka ABW oskarżyła dwóch bliskich współpracowników Lecha Kaczyńskiego o przekazanie DZIENNIKOWI tajnego raportu o incydencie w Gruzji.

Czy agencja podała nazwiska prezydenckich ministrów, wiedząc, że dojdzie do przecieku? Czy miała dowody na ich winę? Z naszych ustaleń wynika, że nie. Bo zamiast dowodów przedstawiono analizę.

"" - ocenia Aleksander Szczygło, szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

>>>PO uderza w prezydenta, bo nie umie rządzić

Spotkanie w Sejmie dotyczyło poufnego raportu, który został sporządzony pod koniec listopada 2008 roku. Opisywał on kulisy strzałów, które padły w kierunku kolumny aut, którą poruszał się Lech Kaczyński w towarzystwie gruzińskiej głowy państwa Micheila Saakaszwilego na pograniczu osetyjsko-gruzińskim.

Kilka dni po incydencie Centrum Antyterrorystyczne działające w strukturze ABW sporządziło na ten temat poufny raport. W dokumencie, który swoim podpisem autoryzował Bondaryk, znalazły się bardzo mocne tezy - że "incydent został wykreowany przez stronę gruzińską”. Ale założenia, że polski prezydent dał się wciągnąć w gruzińską prowokację, nie poparł żaden dowód. Dokument został rozesłany do kilkunastu najważniejszych osób w państwie.

Teraz ABW się odgrywa i przed sejmową komisją ds. służb specjalnych oskarża dwóch bliskich współpracowników prezydenta Kaczyńskiego. DZIENNIK zrekonstruował przebieg środowych obrad speckomisji. Paweł Białek, prawa ręka Bondaryka, na zamkniętym posiedzeniu zaprezentował analizę ABW, z której wynika, że odpowiedzialni za przeciek są Piotr Kownacki, szef Kancelarii Prezydenta, oraz Witold Waszczykowski, wiceszef BBN. Kownacki już kilka miesięcy temu zdecydowanie zaprzeczał tym podejrzeniom.

Białek jako dowód winy obu urzędników zaprezentował wyciąg z billingów dziennikarzy śledczych DZIENNIKA Michała Majewskiego i Pawła Reszki, którzy ujawnili kłopotliwy dla ABW raport.

Wiceszef agencji ujawnił też, że dziennikarze spotkali się w listopadzie z Kownackim, a ten zapoznał się wcześniej z poufnym dokumentem.

Informacja służb wystarczyła politykom PO do sformułowania twardych oskarżeń. " - grzmiał Konstanty Miodowicz ze speckomisji po posiedzeniu. "A jeśli ABW kłamie?" - pytamy. "Mam pełne przekonanie, że przekazała prawdę" - odparł Miodowicz.

Jednak według naszych informacji tajne służby i prokuratura mimo intensywnych poszukiwań nie znalazły dowodów do oskarżenia kogokolwiek o przeciek. "Dlatego " - już kilka tygodni spekulował w rozmowie z DZIENNIKIEM jeden z posłów komisji służb specjalnych.

ABW próbowała już wcześniej wprosić się na posiedzenie speckomisji z informacją o raporcie. " Pamiętam, że Bondaryk napisał nawet pismo do komisji z sugestią, aby komisja zajęła się sprawą raportu" - mówi nam poseł SLD Janusz Zemke. Ale pomysł szefa ABW blokował ówczesny szef komisji ds. służb Jarosław Zieliński. "Chciał wysłuchać informacji prokuratora, który prowadzi w tej sprawie śledztwo" - mówi inny z posłów. Dwa tygodnie temu głosami PO i PSL Zieliński stracił stanowisko. Nowe prezydium natychmiast podporządkowało się woli ABW i postanowiło wysłuchać informacji służb.

Raport na temat ostrzelania prezydenckiej kolumny w Gruzji ujawniony przez DZIENNIK zawiera mocne tezy, ale nie popiera ich żadnymi dowodami.

ABW uznała, że strzały oddane w pobliżu samochodu, którym jechał prezydent Lech Kaczyński, były gruzińską prowokacją. Zdaniem polskich służb, kiedy padła pierwsza seria z broni maszynowej, gruzińska ochrona w ogóle nie zareagowała, a towarzyszący Lechowi Kaczyńskiemu prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili w trakcie zajścia był rozluźniony i uśmiechnięty. Służby zwróciły uwagę, że zajście było na rękę Saakaszwilemu, który w piątą rocznicę rewolucji róż chciał odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych.

Co ciekawe, kilka dni po ujawnieniu tez z raportu ABW do ostrzelania prezydenckiej kolumny przyznali się Osetyjczycy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj