Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kurtyka wynosił tajne materiały"

29 kwietnia 2009, 17:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Kurtyka wynosił tajne materiały"
Inne
Dziennikarz "Gazety Polskiej" Krzysztof Hejke podtrzymuje zarzuty, że szef IPN Janusz Kurtyka wynosił z Instytutu tajne dokumenty. Miał je wręczać żonie Hejke, także dziennikarce "GP". To nie wszystko - Hejke twierdzi, że jego żonę i Kurtykę łączył romans. "Proszę prześledzić publikacje Gazety Polskiej z przełomu lat 2006 i 2007, i zobaczyć, o jakich rewelacjach wtedy donosiła" - mówi DZIENNIKOWI Krzysztof Hejke.

O możliwości popełnienia przestępstwa Krzysztof Hejke zawiadomił już prezydenta oraz marszałka Sejmu. Do jego listu dotarło Radio ZET. Jak napisała redakcja, postanowiono ujawnić informację ze względu na możliwość złamania prawa przez szefa IPN Janusza Kurtykę, a list profesora Hejke jest traktowany jako zawiadomienie o przestępstwie.

>>> Kurtyka dawał teczki, by uwieść kobietę?

Na rewelacje Krzysztofa Hejke już zareagował Instytut Pamięci Narodowej. "Nie komentujemy plotek" - powiedział DZIENNIKOWI rzecznik Instytutu Andrzej Arseniuk.

p


Taką wiedzę posiadam. Proszę prześledzić publikacje "Gazety Polskiej" z przełomu lat 2006 i 2007, i zobaczyć, o jakich rewelacjach wtedy donosiła. To moja żona pisała o współpracy z SB abp. Stanisława Wielgusa czy Milana Subotica. Inne mniej istotne informacje pisali mniej znaczący reporterzy, aby rozmydlić tropy prowadzące do Kurtyki.


Skłoniła mnie do tego nagroda, jaką prezydent Lech Kaczyński przyznał Kurtyce. To odznaczenie w świetle mojej wiedzy jest zatrważające. Po drugie, tak zwana moja żona, kiedy ja byłem poza granicami kraju, dokonała włamania do mojego domu. Próbowała zabezpieczyć materiały świadczące o jej romansie z Kurtyką, a które stanowią dowód w sprawie rozwodowej. To istotny dowód przy orzeczeniu winy przy rozpadzie małżeństwa. Zabiegi Kurtyki o uwiedzenie mojej żony trwały kilka miesięcy, o czym w początkowej fazie jego zabiegów żona mnie informowała. Jego starania zakończyły się sukcesem.


Nie tylko. Mam też rachunki za hotele, dokumenty IPN, które moja żona wynosiła z Instytutu, billingi jak i treści rozmów telefonicznych. Moja małżonka posunęła się do tego, że przy pomocy wynajętej ekipy rozwierciła sejf w moim domu. Policja i prokuratura prowadzi w tej chwili śledztwo w tej sprawie.


Zginął mój dziennik, który prowadziłem na tę okoliczność. Inne rzeczy zostały odpowiednio zabezpieczone. Moim zdaniem są to dowody niepodważalne.


Ten wątek wiąże się ze sprawami obyczajowymi, chciałem chronić dziecko i nie sądziłem, że te informacje ujrzą światło dzienne.


Skoro przedostało się to do mediów, to prokuratura powinna zająć się tym z urzędu.

Krzysztof Hejke - jest prof. fotografiki w łodzkiej filmówce. Był dyrektorem artystycznym "Gazety Polskiej". Jego żona Katarzyna Hejke jest wicenaczelną tego tytułu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj