Tym razem związkowcy wdarli się do biur w Poznaniu, Rzeszowie, Lublinie, Wrocławiu i Bydgoszczy. Próbowali też wejść do biura Stefana Niesiołowskiego w Łodzi. Ale pocałowali przysłowiową klamkę, bo pracownica posła nie otworzyła drzwi.
>>>Inwazja na Niesiołowskiego, której nie było
Podobnie jak w przypadku poprzedniego protestu z biur wyprowadziła ich policja. "" - tłumaczył lubelski poseł PO Janusz Palikot w TVN24 .Poseł dodał, że chętnie spotka się z protestującymi w innym terminie.
"Elity polityczne, rząd Donalda Tuska, kolejny raz odrzuciły propozycję dialogu. pokazuje, że rząd za nic ma problemy społeczne i nie chce rozmawiać na temat 21 postulatów" - mówił wieczorem w Warszawie szef Sierpnia '80 Bogusław Ziętek.
"Nie można się nas pozbyć. Będziemy jak wyrzut sumienia dla tych polityków, którzy nie chcą się zajmować najważniejszymi problemami społecznymi" - dodał Ziętek.
>>>Policja wywlokła związkowców z biur PO
Tym razem policja musiała interweniować w Lublinie, Gliwicach, Bydgoszczy, Poznaniu i Wrocławiu. W Rzeszowie związkowcy dobrowolnie opuścili budynek - przekonali ich do tego policyjni negocjatorzy.
Związkowcy Sierpnia '80 domagają się m.in. europejskiej płacy minimalnej, natychmiastowego programu ratowania przemysłu stoczniowego, wzrostu wynagrodzeń w służbie zdrowia, podwyżki płac dla nauczycieli oraz bezpłatnego internetu dla wszystkich.