Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd zaoszczędzi na rezerwach społecznych

2 lipca 2009, 22:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
To już pewne - we wtorek rząd przyjmie projekt nowelizacji budżetu. Przedstawione przez ministrów Jacka Rostowskiego i Michała Boniego propozycje oszczędności były ostatnim elementem budżetowej układanki. Jest już przesądzone, że zaraz potem dojdzie do spotkania prezydenta z ministrem finansów.

- chwalił się Michał Boni. Wcześniej przez cały tydzień analizował z ministrami możliwości cięć w resortach. Jednak szybko okazało się, że po lutowych oszczędnościach na kolejne znaczne sumy nie ma co liczyć. Kilka czy kilkanaście milionów złotych na resort w sumie dało zaledwie 70 milionów wydatków, które można uciąć. Reszty zdecydowano się poszukać w rezerwach budżetu. To pieniądze przeznaczone na realizację konkretnych zadań.

>>>ROstowski to nieudacznik i tylko magister

O miliard sto pięćdziesiąt milionów złotych ma być zmniejszona rezerwa na fundusz alimentacyjny. - uzasadniał Michał Boni. Okrojono jeszcze kilka innych pozycji, między innymi o 410 milionów rezerwę na powstanie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju i Centrum Nauki. Powód? Sejm nie zdąży powołać tych instytucji.

Kolejna likwidowana rezerwa świadczy o porażce rządu. To rezerwa solidarności społecznej utworzona podczas prac nad budżetem jako odpowiedź rządu na kryzys. Miała służyć zabezpieczeniu najuboższych przed jego skutkami. Do tej pory wykorzystano z niej zaledwie milion na pomoc dla pogorzelców w Kamieniu Pomorskim. Wczoraj Michał Boni przyznał, że rezerwa zostaje rozwiązana, bo nie ma pieniędzy. - mówił minister. To posunięcie natychmiast skrytykowała opozycja. "Jak tworzono w sejmie rezerwę solidarności społecznej, to mówiono, że to na potrzeby najsłabszych i najuboższych, więc wygląda na to, że ci najsłabsi i najubożsi nazywają się dziurą budżetową ministra Rostowskiego" - ironizuje wiceszefowa sejmowej komisji finansów publicznych Aleksandra Natalli-Świat z PiS.

Rząd boi się takich oskarżeń, więc by uniknąć zarzutów, że uderza w najuboższych, zebrał, co tylko mógł z niewykorzystanych wydatków, i przywrócił ucięte w lutym 800 milionów złotych w budżetach wojewodów na pomoc społeczną, a także mniejsze sumy na stypendia dla ubogich dzieci i na klęski żywiołowe.

Jacek Rostowski potwierdził, że w tym roku nie ma mowy o podwyżce podatków. Ale przyznał, że resort pracuje nad różnymi wariantami - .

Minister finansów będzie relacjonował te pomysły Lechowi Kaczyńskiemu. "Jeśli projekt nowelizacji budżetu zostanie położony na stole, to " - zapowiada prezydencki doradca do spraw gospodarczych Adam Glapiński. "Zawsze przyjmę zaproszenie od pana prezydenta z wielką przyjemnością i oczywiście będzie to dla mnie wielki zaszczyt. " - mówi minister Rostowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj