Dziennik Gazeta Prawana logo

Buzek szefem europarlamentu!

14 lipca 2009, 11:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Głosowanie odbyło się w tradycyjny sposób. Na kartach wrzucanych do urn. Zbieranie i liczenie głosów trwało godzinę. W tym czasie Jerzy Buzek... odbierał pierwsze gratulacje. Delegaci nie mieli wątpliwości, że to właśnie Polak zostanie nowym szefem europarlamentu. I mieli rację.

Jerzy Buzek wygrał miażdżącą przewagą głosów. Jego jedyną kontrkandydatką była mało znana posłanka Eva-Britt Svensson ze Zjednoczonej Lewicy Europejskiej - Nordyckich Zielonych. Zebrała zaledwie kilkadziesiąt głosów.

Głosowało 713 delegatów. 69 głosów było nieważnych. Na 644 ważnych kart, 555 oddano na Polaka. Bezwzględna liczba głosów potrzebna do wyboru nowego szefa PE wynosiła 323 głosy. Polak wygrał więc bezkonkurencyjnie.

"Kiedyś przed laty marzyłem, żeby zostać posłem w moim kraju, kiedy odzyska wolność. Dziś obejmuję urząd, o którym nawet nie marzyłem" - mówił wzruszony Jerzy Buzek po ogłoszeniu wyników głosowania.

Buzek dodał, że najważniejsze są dla niego wymierne cele. "Ludzie chcą mieć pracę. Trzeba więc walczyć z kryzysem. Pewność, że jak odkręcą kurek z gazem, to gaz popłynie. Ważne jest więc bezpieczeństwo energetyczne" - mówił nowy szef PE. Inne cele to zapobieganie zmianom klimatycznym, partnerstwo wschodnie, strategiczny sojusz z USA.

Paweł Kowal z PiS nie krył, że sukces Jerzego Buzka to dla niego wielki moment. - mówił w TVN24. Janusz Lewandowski z PO po raz pierwszy od bardzo dawna nie mógł skrytykować Kowala. Mógł się z nim tylko zgodzić. Obaj politycy, chociaż na co dzień reprezentują skłócone partie, dziś mówili razem:

>>>Buzek wzywa do przyjęcia traktatu z Lizbony

i nasi mieszkańcy liczą właśnie na to, że z tym się uporamy. Musimy pamiętać, że powinniśmy usprawnić działalność europarlamentu, co już się zaczęło, dzięki akcjom w ostatnich latach. Ale temu wszystkiemu będziemy mogli zaradzić tylko wtedy, jeśli będziemy mieli przyjęty traktat lizboński" - powiedział sam Buzek tuż przed głosowaniem.

Ale nawet te słowa, stojące w ostrej sprzeczności z polityką Lecha Kaczyńskiego, który konsekwentnie odmawia ratyfikacji traktatu, nie zniechęciły europosłów PiS od głosowania na Jerzego Buzka.

Teraz z Jerzym Buzkiem do jego biur wprowadzi się cały sztab ludzi. Chodzi m.in. o Polaka Roberta Golańskiego. "Skład gabinetu politycznego zależy od przewodniczącego, nie ma tu sztywnych reguł" - zaznacza Rafał Trzaskowski, europoseł PO i ekspert ds. europejskich.

>>>Dziś zaczyna się wielka kariera Buzka

W gabinecie Buzka mają się też znaleźć osoby z Węgier, Rumunii, Francji i Niemiec. Jako szef PE Buzek będzie przewodniczyć dwóm organom. Prezydium, w skład którego wchodzi 14 wiceszefów europarlamentu i 5 kwestorów. A także Konferencją Przewodniczących, w której skład wchodzą szefowie wszystkich frakcji w PE. Bardzo blisko będzie współpracować też z sekretarzem generalnym PE.

Co były premier będzie chciał zmienić? - mówił wczoraj Buzek.

Buzek będzie miał do dyspozycji kilkanaście pokoi, w tym salon prezydencki do podejmowania gości. Będzie korzystać z samochodu BMW z kierowcą. Ale pensję otrzyma taką samą jak wszyscy europosłowie. 35 tys. zł miesięcznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj