W czwartek napisaliśmy, że departament matki i dziecka przygotował dokument, w którym zapewnia, że rząd gwarantuje bezpłatny dostęp do środków antykoncepcyjnych oraz darmowe badania prenatalne wszystkim kobietom w ciąży, które ukończyły 35 lat.
>>>Minister nie poleca stosunku przerywanego
Podwładni Ewy Kopacz skorzystali z informacji GUS z 2004 roku. "O kwestie antykoncepcji, in vitro itp. GUS ostatni raz pytał właśnie wtedy" - powiedziała Kopacz w TVN 24.
Resort mógł dysponować nowymi informacjami, ale nie chciał. Z naszych ustaleń wynika, że na temat seksualności Polaków.
O szczegółach opowiedział nam seksuolog prof. Zbigniew Izdebski. ", zwróciłem się do Krajowego Centrum ds. AIDS (agenda Ministerstwa Zdrowia), które do tej pory je finansowało. Usłyszałem, że nie ma pieniędzy" - mówi nam Izdebski.
>>>Nieprawdziwy raport Ministerstwa Zdrowia
Porównaliśmy tegoroczny raport z tym, który powstał jeszcze za rządów PiS dwa lata temu. Okazuje się, że były w nim bardziej aktualne informacje, bo z 2005 roku - przygotowane przez Izdebskiego.
Resort zdrowia zaoszczędził na tym 400 tys. zł. Za to na raporcie suchej nitki nie zostawiają eksperci. - twierdzi ginekolog dr Jacek Tulimowski. W jego ocenie raport przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia to bubel. "Resort nie ma zwyczaju konsultować i weryfikować swojej wiedzy z ekspertami. Dowiadujemy się o nim ostatni" - zaznacza lekarz.
czytaj dalej
Lekarze wskazują też fałszywe tezy, które się w nim znalazły. Między innymi fragment, który informuje o rzekomo bezpłatnym dostępie do środków antykoncepcyjnych. Ministerstwo chwali się, że są to nawet trzy różne preparaty. Tymczasem są to leki oparte na tym samym składniku. Ponadto są to specyfiki przestarzałe, które debiutowały na rynku farmaceutyków pół wieku temu. - tłumaczy Tulimowski. Dlaczego tak się dzieje? Na to pytanie Ewa Kopacz w TVN 24 nie odpowiedziała.
Podobnie wygląda sprawa bezpłatnego dostępu do badań prenatalnych. W sprawozdaniu resort zdrowia chwali się, że wszystkie kobiety w ciąży powyżej 35. roku życia mają do nich bezpłatny dostęp. Wymieniany jest test PAPP-A (bezinwazyjna ocena ryzyka wad genetycznych). - mówi Tulimowski.
Z dokumentu możemy dowiedzieć się też, że stosunek przerywany jest metodą antykoncepcji. "Ministerstwo stosunku przerywanego do antykoncepcji nie zalicza" - zaprzeczała wczoraj Kopacz. I apelowała o zmianę mentalności Polaków, bo - jej zdaniem - to ona odpowiada za zaskakujące wyznania respondentów badanych przez GUS. - odpowiada pani minister prof. Izdebski.