Dziennik Gazeta Prawana logo

Awantura o raport z wojny w Gruzji

11 sierpnia 2009, 18:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Awantura o raport z wojny w Gruzji
Awantura o raport z wojny w Gruzji/Inne
Od dziewięciu miesięcy specjalna komisja finansowana przez Unię Europejską przygotowuje raport na temat konfliktu gruzińsko-rosyjskiego. Dokumentu ciągle nie ma, ale w mediach trwa już wojna propagandowa. Według „wiarygodnych przecieków” komisja winą za rozpoczęcie walk ma obarczyć Micheila Saakaszwilego.

- odpowiadają Gruzini.

Komisja została powołana jeszcze przez francuską prezydencję. Ma spory budżet (1,6 mln euro) i jako przewodniczącą szwajcarską dyplomatkę Heidi Tagliavini z dużym doświadczeniem pracy w Gruzji, Rosji i Czeczenii. Pierwsza awantura związana z jej pracami wybuchła w czerwcu tego roku. Niemiecki "Der Spiegel" twierdził, że dotarł do sekretnych dokumentów komisji. Jego zdaniem wskazują one, że

>>>Rosja znów grozi Gruzji wojną

Podejrzenia gruzińskich mediów wywołali jednak dwaj eksperci cytowani przez niemiecką gazetę. "Gruzińskie marzenia prysły, ale Gruzja może mieć pretensje tylko do siebie" - uważa członek komisji Christopher Langton, pułkownik rezerwy armii brytyjskiej, pisał "Der Spiegel". Stwierdzenie pułkownika jest identyczne z tytułem jego artykułu, który zamieścił 13 sierpnia 2008 r. (a więc gdy trwał konflikt w Gruzji) w gazecie "The Nation" wydawanej w Abu Zabi. Tekst ma publicystyczny charakter, a pułkownik już w pierwszym zdaniu przesądza o winie słowami: Czy ekspert miał prawo do tak radykalnych ocen już w tydzień od wybuchu konfliktu?

Innym członkiem komisji, na którego powoływał się "Der Spiegel", jest Otto Luchterhand, profesor prawa międzynarodowego z Hamburga. On uważa, że Problem w tym, że nie jest to nic nowego. Profesor przedstawił swoją analizę jeszcze jesienią 2008 r.

Obaj wspomniani eksperci byli w składzie delegacji w Tbilisi w lutym 2009 r. W czasie wizyty dziennikarze pytali gruzińskiego ministra Temura Jakobaszwiliego o artykuł Langtona w "The Nation". Minister odpowiedział, że obecność niektórych osób w składzie komisji budzi wątpliwości. "Nie potrzebujemy finansowanych przez Gazprom ekspertów po to, by ustalić prawdę" - stwierdził.

Gazeta "Georgia Today" napisała potem, że "Jakobaszwili nie wymienił nikogo, ale jest tajemnicą poliszynela, że dwóch cytowanych przez <Spiegla> ekspertów, Langton i Luchterhand, obwiniało Gruzję o rozpoczęcie wojny w publikacjach, które ukazały się krótko po rozpoczęciu konfliktu".

MSZ w Tbilisi nie chciało komentować tekstu niemieckiego dziennikarza. Udostępniło za to komentarz Heidi Tagliavini. Oświadczyła ona, że artykuł ma charakter spekulacyjny. I dodała, że prace trwają i na tym etapie nie ma mowy o żadnych konkluzjach.

Komisja miała przedstawić raport do końca lipca. Poprosiła jednak o wydłużenie terminu do września. Jednak "Der Spiegel" się nie poddaje. Znów napisał, że raport winą za rozpoczęcie wojny obarczy Saakaszwilego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj