Renata Beger nie tylko seks lubi jak koń owies. Równym uczuciem pała też do władzy. I żeby osiągnąć swój cel, nie przebiera w środkach. Beger sfałszowała listy osób popierających Samoobronę i wykorzystała nieprawdziwe dane do rejestracji kandydatów w wyborach do Sejmu w 2001 roku.

"Chęć wygrania wyborów była silniejsza, niż poszanowanie prawa. Nie od oszustwa zaczyna się karierę polityczną. Gdyby nie przestępstwo, to pani Beger nie byłaby posłem i dlatego jej zachowanie było groźne dla demokracji" - powiedział w mowie oskarżycielskiej prokurator Lech Forecki.

Obrońcy posłanki próbowali obrócić zwykłe oszustwo w zemstę polityczną. "Na Samoobronie wieszane były wtedy psy i są do tej pory, a przecież różnych elementów chwyta się w walce politycznej" - grzmiała w sądzie mecenas Anna Ozga-Michalska.