Premier Kaczyński leci do USA, żeby zaproponować Amerykanom interes. My damy im teren na bazę wojskową, oni zbudują gazociąg z Azji do Polski, który uniezależni nas od dostaw gazu z Rosji.
To korzystny układ: Amerykanie mieliby idealne terytorium do zestrzeliwania rakiet zagrażających USA (odpalanych np. z Iranu), a my mielibyśmy pewność, że nie
zabraknie w Polsce gazu. Dziś takiej gwarancji nie mamy, bo jedynym dostawcą tego surowca jest Rosja, która często grozi zakręceniem kurka.
Gazociąg powstałby na terenie państw NATO: Słowacji, Węgier, Rumunii, Bułgarii i Turcji. Dalej ciągnąłby się przez Gruzję, aż do złóż nad Morzem Kaspijskim. Za budowę zapłaciłyby amerykańskie koncerny energetyczne.
Wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Waszyngtonie jest zaplanowana na drugą połowę września. Jednak - jak pisze "Rzeczpospolita" - jej termin może zostać przesunięty z powodu zbliżających się wyborów do amerykańskiego Kongresu.
Gazociąg powstałby na terenie państw NATO: Słowacji, Węgier, Rumunii, Bułgarii i Turcji. Dalej ciągnąłby się przez Gruzję, aż do złóż nad Morzem Kaspijskim. Za budowę zapłaciłyby amerykańskie koncerny energetyczne.
Wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Waszyngtonie jest zaplanowana na drugą połowę września. Jednak - jak pisze "Rzeczpospolita" - jej termin może zostać przesunięty z powodu zbliżających się wyborów do amerykańskiego Kongresu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl