Gudzowaty miał zapłacić od jednego do trzech milionów dolarów. Co w zamian? Koniec kłopotów z rządem Millera. Poza tym mógłby budować gazociąg Bernau - Szczecin. Kto mu to
zaproponował? Zamieszane są w to trzy osoby. Znajomy Millera, biznesmen Leszek Jaworowicz. Były pułkownik wywiadu i doradca premiera Jan Bisztyga. Dziennikarz Tadeusz Jacewicz. Wszyscy spotkali
się na obiedzie u Jaworowicza.
Podobno wtedy Gudzowaty usłyszał, że jak zapłaci łapówkę synowi premiera, to skończą się jego kłopoty. Gdy odmówił, jeden z nich nazwał go frajerem. Wymienieni w związku z aferą
oczywiście zaprzeczają wszystkiemu. A wszystko rozegrało się w czasie gorącego konfliktu Miller - Kwaśniewski. Gdy intryga zaczęła się wymykać spod kontroli, została zatuszowana w
Kancelarii Prezydenta.
Leszek Miller odrzuca jednak domysły, że zaplanowali to ludzie prezydenta. "Wykluczam hipotezę, że za całą prowokacją wobec mnie stał Aleksander Kwaśniewski" -
mówi. Były premier wskazuje raczej na tajemnicze "olbrzymie interesy i międzynarodowe siły nacisku", którym nie podobało się to, że nie zgadza się na sprzedaż
polskiego sektora paliwowego.
Aferę zbada prokuratura krajowa.