Lepper boi się, że PiS chce zgarnąć elektorat Samoobrony na wsi. Straszy więc na potęgę. Mówi, że jego partia jest gotowa do wyborów i nie poprze budżetu, jeśli nie będzie więcej pieniędzy dla nauczycieli, rolników i służby zdrowia. Samoobrona nie będzie już "maszynką do głosowania" - grozi wicepremier.
Ciągle trzeszczy w koalicji. Między PiS i Samoobroną toczy się już prawie otwarta wojna - pisze DZIENNIK. Andrzej Lepper obraził się na premiera, że ten mianował
Wojciecha Mojzesowicza, kiedyś członka Samoobrony, swoim doradcą do spraw rolnictwa w kancelarii premiera.
Lider Samoobrony kłóci się też z PiS o budżet. Andrzej Lepper chce więcej pieniędzy prawie na wszystko: dla nauczycieli, rolników, służby zdrowia. Chce zwiększyć wydatki budżetu o kilka miliardów, choć premier niedawno to wykluczył.
Wicepremier grozi, że Samoobrona nie poprze budżetu, jeśli jej żądania nie zostaną spełnione. A wtedy będziemy mieli nowe wybory.
PiS idzie na zderzenie czołowe. Rzecznik partii Adami Bielan powiedział, że jeśli rząd do końca września nie przyjmie budżetu, to koalicji po prostu nie będzie. "Chcemy sprawdzić Andrzeja Leppera i jego intencje" - dodał.
Lider Samoobrony kłóci się też z PiS o budżet. Andrzej Lepper chce więcej pieniędzy prawie na wszystko: dla nauczycieli, rolników, służby zdrowia. Chce zwiększyć wydatki budżetu o kilka miliardów, choć premier niedawno to wykluczył.
Wicepremier grozi, że Samoobrona nie poprze budżetu, jeśli jej żądania nie zostaną spełnione. A wtedy będziemy mieli nowe wybory.
PiS idzie na zderzenie czołowe. Rzecznik partii Adami Bielan powiedział, że jeśli rząd do końca września nie przyjmie budżetu, to koalicji po prostu nie będzie. "Chcemy sprawdzić Andrzeja Leppera i jego intencje" - dodał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|