Zarzucił mu, że brał w łapę przy sprzedaży PZU - takie oskarżenia rzucił pod adresem szefa NBP Artur Zawisza, który dowodzi komisją śledczą ds. banków. Balcerowicz jest oburzony. I nie puści tego płazem. Złożył właśnie donos do warszawskiej prokuratury.
Leszek Balcerowicz wystąpił w podwójnej roli - jako świadek i autor doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez szefa sejmowej komisji, która bada afery w bankach.
Artur Zawisza od początku czuł nosem aferę wokół Balcerowicza. Marzy mu się, żeby za wszelką cenę postawić szefa Narodowego Banku Polskiego przed komisją. Ale w oskarżeniach chyba się zagolopował. Rozpowiadał na prawo i lewo, że Balcerowicz wział w łapę przy oddawaniu PZU w prywatne ręce.
Teraz sam poseł-śledczy może mieć kłopoty. Warszawski prokuratur zdecyduje czy zajmie się Arturem Zawiszą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|