Niekończące się toasty i morze wódki. Tak wyglądała "praca" podczas wyjazdowego posiedzenia sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Popijawę urządzili w Białowieży, gdzie wyśledził ich "Fakt".
Wodzirejem był przewodniczący komisji Eugeniusz Czykwin z SLD. To on napełniał kieliszki, wznosił toasty, a nawet sam przygotował nalewkę, której morze wypili posłowie.
Pijacka impreza jest złamaniem zakazu, jaki w maju wydał marszałek Sejmu. Marek Jurek wściekł się, gdy zobaczył zdjęcia z wyjazdowej sesji Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. Wówczas posłowie pili na umór pod przewodnictwem Janusza Wójcika z Samoobrony.
Ale Eugeniusz Czykwin o zakazie nie słyszał i w piciu podczas wyjazdowego posiedzenia komisji nie widzi nic złego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|