Dziennik Gazeta Prawana logo

Zachód zostawił Polskę samą

12 października 2007, 14:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdy Polacy liczyli, że w stanie wojennym świat ujmie się za nami, to srogo się rozczarowali. Zachodnie media nie potępiły Jaruzelskiego. Choć początkowe informacje o wprowadzeniu stanu wojennego pokazały się na pierwszych stronach, to kolejne materiały spadły na ostatnie. A zachodni politycy umyli ręce i czekali, jak rozwinie się sytuacja w Polsce.
Zachodnie media podawały wszystkie informacje o Polsce bez emocji, ale też bez krytyki władz. Z kolei radzieckie jasno pokazywały, że stan wojenny był konieczny, by powstrzymać "wrogów socjalizmu w Polsce".

"Z jasną zgodą Moskwy radzieckie media poinformowały o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, godzinę po tym, jak gen. Jaruzelski pokazał się Polakom na ekranach telewizorów" - tak pisał "New York Times" w wieczornym, niedzielnym wydaniu. A w poniedziałkowym, także na pierwszej stronie, można było przeczytać: "Nowi, wojskowi przywódcy wprowadzili w Polsce stan wojenny, ograniczając prawa obywatelskie i zawieszając działalność <Solidarności>. Działacze związku wezwali do strajku generalnego". I to wszystko...

Radziecka agencja TASS, w specjalnym oświadczeniu z 14 grudnia: "Wszystkie te kroki podjęte w Polsce są oczywiście jej sprawą wewnętrzną. Innej interpretacji tych wydarzeń, do jakiej uciekają się niektóre koła na Zachodzie, nie można ocenić inaczej, niż jako próbę ingerowania w sprawy będące w kompetencjach samych tylko Polaków".

"Trybuna Ludu" na pierwszej stronie podawała jedynie oficjalne obwieszczenia władz, a w komentarzu redakcyjnym pisała: "Nie wyczerpała się dobra wola, dążenie partii i rządu do skupienia wszystkich sił patriotycznych, gotowych do działania dla dobra narodu i socjalistycznej Ojczyzny. Wyczerpały się tylko możliwości czekania na cud, na przełom, na zrozumienie powagi sytuacji przez tych, którzy nie chcieli lub nie mogli zrozumieć, że przeciwstawianie się zainicjowanej przez partię odnowie, podrywanie autorytetu państwa prowadzi prosto do przepaści - kraj i nas wszystkich".

Kanclerz Niemiec, Helmut Schmidt, mówił zaś: "Z całym zdecydowaniem trwam na stanowisku maksymalnej powściągliwości wobec sytuacji w Polsce. Odnośnie zajmowania takiej postawy istnieje jednoznaczna zgodność na Zachodzie".

Duński minister spraw zagranicznych Kjeld Olesen uspokajał nawet świat: "Nie wolno dramatyzować sytuacji w Polsce. Ona wkrótce wróci do normalnych warunków. Polsce przede wszystkim potrzebne jest wznowienie produkcji w fabrykach".

A Ola Ulsten, szwedzki szef MSZ, nie pozostawił złudzeń: "Stan wojenny to wewnętrzna sprawa Polski i mamy nadzieję, że taką pozostanie".

A Kanclerz Austrii Bruno Kreisky dodał: "Wprowadzenie stanu wojennego to ostatnia próba zapobieżenia najgorszej ewentualności. Krok ten podjęto po tym, gdy nie udał się zamiar pojednania przeciwstawnych sił".

Nawet rzecznik Białego Domu nie dawał nadziei: "Rząd amerykański uważa, tak jak do tej pory, że naród polski sam powinien znaleźć rozwiązanie swych trudności. Powinien móc to uczynić bez ingerencji z zewnątrz".
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj