Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukradł rower, zniszczył samochód, wpadł pod ciągnik. Nie, to nie film Barei

6 maja 2024, 13:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
polska policja
ShutterStock
To nie zaginiona komedia Stanisława Barei, to wydarzyło się naprawdę. Mieszkaniec powiatu myszkowskiego najpierw ukradł rower, następnie zniszczył samochód, a na końcu próbował jeszcze "zmierzyć się" z ciągnikiem. Jednak tym razem się przeliczył.

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia na komisariacie policji w Koziegłowach. Kobieta poinformowała funkcjonariuszy o kradzieży roweru elektrycznego wartego 2500 złotych.

"Pobicie" samochodu

Już godzinę później policjanci otrzymali kolejne zgłoszenie w tej samej sprawie. Poruszający się jednośladem pijany 39-latek zaczepił przypadkowo napotkaną osobę stojącą przy samochodzie i wdał się z nią w sprzeczkę.

Następnie agresor zaczął uderzać i kopać w samochód, w wyniku czego zniszczył lusterko i wybił szybę. Po całym zajściu porzucił rower.

"Nokaut" od ciągnika

Po drodze sprawca próbował jeszcze "zmierzyć się" z nadjeżdżającym ciągnikiem, jednak potknął się i wpadł pod jego koło.

Mężczyzna z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala. Usłyszał już zarzuty i stanie przed sądem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj