Przemysław Gosiewski uważa, że najpierw trzeba sprawdzić wszelkie obecne możliwości. "Jak się nie da tą drogą ukarać winnych stanu wojennego, to należy przygotować specjalną ustawę. Każda droga jest dobra. Generał zapraszał ZSRR do wejścia do Polski!" - mówi DZIENNIKOWI Gosiewski. "Ale nie będzie to ustawa o Wojciechu Jaruzelskim, tylko o odebraniu stopni wszystkim generałom czynnie zaangażowanym w stan wojenny".

Na razie prawnicy Ministerstwa Obrony Narodowej sprawdzają obecne możliwości zdegradowania generała Wojciecha Jaruzelskiego. Przestudiowali już ustawę o powszechnym obowiązku obrony. To ona określa zasady degradacji. Według ustawy żołnierz może zostać zdegradowany karnie prawomocnym wyrokiem sądowym.

Do tej pory przepisy te były tak rzadko stosowane, że prawnicy nie mieli nawet pojęcia, jak wygląda proces pozbawiania stopnia. "Nie pamiętają, żeby sięgali do tych przepisów" - mówi Piotr Paszkowski, rzecznik MON. "Ale wyrok sądu to podstawowa przesłanka do degradacji, chyba że zmieni się ustawę" - dodaje.

O chęci pobawienia Jaruzelskiego generalskiej szarży mówi też szef MON Radosław Sikorski. Mimo że wcześniej sugerował, by ze względu na wiek zostawić generała w spokoju. Przekonywał, że społeczna infamia wydaje się wystarczająco dużą i bolesną karą.

Teraz zmienił zdanie. W poniedziałek w "Sygnałach dnia" mówił, że Jaruzelski ma zasługi, ale tylko dla Związku Radzieckiego."Jest kawalerem najwyższego odznaczenia ZSRR Orderu Lenina, który przyznano mu za stłumienie <Solidarności> we własnym zakresie. Myślę, że to pokazuje wymiar tej postaci" - stwierdził.

Jego zdaniem Jaruzelskiego można zdegradować, ale nie wyrzucić z wojska: "Degradacji można dokonać na podstawie ustawy lub wyroku sądowego. Takiego jeszcze nie było. Po drugie - pamiętajmy, że generał Jaruzelski jednak był żołnierzem frontowym, a więc to, co mnie się kojarzy z degradacją - tchórzostwo na polu walki - tego generałowi zarzucić nie można" - dodał minister Sikorski.