Władze niemieckie powinny na to natychmiast zareagować, także w sferze prawnej. Kwestia granic jest oczywiście rozstrzygnięta. Ale Niemcy nie są niestety konsekwentne, ponieważ odmawiają
ostatecznego uregulowania kwestii własnościowych. Trzeba się koniecznie tym zająć. I to nie dlatego, że podstawy do takich roszczeń istnieją. Ale aby ukrócić wszystko, co daje powód do
takich wystąpień jak to Powiernictwa Pruskiego.
Mój rząd przygotowuje szereg kroków mających doprowadzić do tego, by nasza własność była całkowicie zabezpieczona przed jakimikolwiek roszczeniami. Ewentualne roszczenia to sprawa tylko
niemiecka. Jeśli ktoś chce je zgłaszać, adresatem powinien być rząd niemiecki. Choć niedawno zostałem po raz kolejny poinformowany, iż nie uzna tego niemiecki sąd, bo nie ma do tego podstaw
prawnych.
Wypowiedź von Waldowa jest niestety objawem pewnego nowego nastroju w Niemczech. Jeśli niemieckie elity nie zaczną na to zdecydowanie reagować, to Niemcy mogą zacząć iść w stronę, która
skończyła się wielką europejską tragedią. Teraz takim sprawdzianem dla elementarnej odpowiedzialności niemieckich elit, nie tylko politycznych, jest zareagowanie, a nie oszukiwanie się, że
mamy do czynienia z żądaniami marginesu. Powiernictwo Pruskie jest personalnie związane z Eriką Steinbach i jej otoczeniem.
Jest pytanie: czy doraźna polityczna użyteczność ruchu roszczeniowego, na którego czele stoi Erika Steinbach, i przekazywanie statusu przesiedleńczego z pokolenia na pokolenie mają sens? Czy w
Unii Europejskiej może być państwo, które pośrednio, ale jednak kwestionuje ważne elementy powojennego porządku? Czy może normalnie funkcjonować w UE? Najwyższy czas, aby Niemcy się nad
tym poważnie zastanowiły. Oczywiście także inne kraje UE powinny na to zareagować.
Oświadczenie rządu niemieckiego, że nie popiera roszczeń, to za mało. Jak można tolerować wypowiedzi pana von Waldowa, że Rzesza istnieje w granicach z 1937 r.? Przecież to jest wejście na
drogę do najgorszego.
Chcemy, by pani kanclerz Angela Merkel wiedziała, że Polska nie godzi się na uznawanie za margines ruchów roszczeniowych i osób, które goszczą na politycznych salonach Niemiec.
Deklaruję, że w Polsce dojdzie do regulacji ustawowych, gwarantujących nabycie wszystkiego po 1945 r. za nabycie pierwotne, czyli niepodlegające zaskarżeniom. Chcę uspokoić Polaków, że poza
tym rząd deklaruje też pełną pomoc prawną.