Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier: Mój rząd uratuje Polaków przed roszczeniami Niemców

12 października 2007, 14:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wypowiedzi Aleksandra von Waldowa są po prostu niebywałe i skandaliczne. Mamy tutaj do czynienia z fałszerstwem historycznym, próbą usprawiedliwienia już nie tyle Niemiec, tylko wprost hitleryzmu - pisze w "Fakcie" premier Jarosław Kaczyński.

Władze niemieckie powinny na to natychmiast zareagować, także w sferze prawnej. Kwestia granic jest oczywiście rozstrzygnięta. Ale Niemcy nie są niestety konsekwentne, ponieważ odmawiają ostatecznego uregulowania kwestii własnościowych. Trzeba się koniecznie tym zająć. I to nie dlatego, że podstawy do takich roszczeń istnieją. Ale aby ukrócić wszystko, co daje powód do takich wystąpień jak to Powiernictwa Pruskiego.

Mój rząd przygotowuje szereg kroków mających doprowadzić do tego, by nasza własność była całkowicie zabezpieczona przed jakimikolwiek roszczeniami. Ewentualne roszczenia to sprawa tylko niemiecka. Jeśli ktoś chce je zgłaszać, adresatem powinien być rząd niemiecki. Choć niedawno zostałem po raz kolejny poinformowany, iż nie uzna tego niemiecki sąd, bo nie ma do tego podstaw prawnych.

Wypowiedź von Waldowa jest niestety objawem pewnego nowego nastroju w Niemczech. Jeśli niemieckie elity nie zaczną na to zdecydowanie reagować, to Niemcy mogą zacząć iść w stronę, która skończyła się wielką europejską tragedią. Teraz takim sprawdzianem dla elementarnej odpowiedzialności niemieckich elit, nie tylko politycznych, jest zareagowanie, a nie oszukiwanie się, że mamy do czynienia z żądaniami marginesu. Powiernictwo Pruskie jest personalnie związane z Eriką Steinbach i jej otoczeniem.

Jest pytanie: czy doraźna polityczna użyteczność ruchu roszczeniowego, na którego czele stoi Erika Steinbach, i przekazywanie statusu przesiedleńczego z pokolenia na pokolenie mają sens? Czy w Unii Europejskiej może być państwo, które pośrednio, ale jednak kwestionuje ważne elementy powojennego porządku? Czy może normalnie funkcjonować w UE? Najwyższy czas, aby Niemcy się nad tym poważnie zastanowiły. Oczywiście także inne kraje UE powinny na to zareagować.

Oświadczenie rządu niemieckiego, że nie popiera roszczeń, to za mało. Jak można tolerować wypowiedzi pana von Waldowa, że Rzesza istnieje w granicach z 1937 r.? Przecież to jest wejście na drogę do najgorszego.

Chcemy, by pani kanclerz Angela Merkel wiedziała, że Polska nie godzi się na uznawanie za margines ruchów roszczeniowych i osób, które goszczą na politycznych salonach Niemiec.

Deklaruję, że w Polsce dojdzie do regulacji ustawowych, gwarantujących nabycie wszystkiego po 1945 r. za nabycie pierwotne, czyli niepodlegające zaskarżeniom. Chcę uspokoić Polaków, że poza tym rząd deklaruje też pełną pomoc prawną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj