27 marca do Sejmu trafił wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministry klimatu i środowiska. Podpisało się pod nim ok. 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS. Z przepisów wynika, że wniosek musi być rozpatrzony najpóźniej na posiedzeniu, które zaplanowane jest w dniach 28-30 kwietnia.
Zarzuty wobec ministry środowiska
We wniosku dotyczącym odwołania Hennig-Kloski, jego autorzy zarzucili jej m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu Czyste Powietrze, zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26, „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.
Twarde stanowisko Donalda Tuska
W trakcie spotkania z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz premier Donald Tusk zagroził końcem koalicji w obecnym kształcie, jeśli Polska 2050 zagłosuje za wnioskiem o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu - dowiedział się Onet. Jak informują dziennikarze portalu ministra funduszy i polityki regionalnej w rozmowie z premierem zadeklarowała ostatecznie, że jej partia nie poprze wniosku Konfederacji i PiS. Spotkanie z szefową Polski 2050 trwało około godziny.
Polska 2050 chciała zmiany w resorcie klimatu
Jak przypomina Onet, w niemal całym klubie parlamentarnym Polski 2050 panowała zgoda, by odwołać Hennig-Kloskę ze stanowiska. Ma to związek z żalem, który towarzyszy parlamentarzystom po rozłamie w ugrupowaniu. Po przegranych przez Hennig-Kloskę wyborach na przewodniczącą Polski 2050 w lutym tego roku doszło do podziału w partii.