Co trzeci ankietowany źle ocenia rok prezydentury - tak wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Rzeczpospolitej". Ale wciąż ponad połowa elektoratu Lecha Kaczyńskiego, bo 53 proc., zagłosowałaby na niego.
Skąd tak surowe oceny Polaków? Przez ten rok prezydent musiał borykać się z kilkoma problemami. Bałagan w papierach kancelarii i w efekcie nominacja do Krzyża Sybiraków dla gen. Wojciecha Jaruzelskiego, odwrócona polska flaga na prezydenckiej limuzynie, a w końcu afera z obrażaniem prezydenta przez niemiecką gazetę "Tageszeitung", która porównała Lecha Kaczyńskiego do kartofla. Potem doszło jeszcze odwołanie wizyty Lecha Kaczyńskiego na Szczycie Weimarskim, na który mieli również przyjechać prezydenci Francji i Niemiec. I ostatnio - niefortunna wypowiedź prezydenta o "małpie w czerwonym" do mikrofonu na unijnym szczycie.
To zamieszanie nie służyło powadze urzędu prezydenta. Opozycja oskarżała nawet prezydenta o szkodzenie stosunkom polsko-niemieckim.
Z sondażu GfK Polonia płyną również rady dla prezydenta. Ponad jedna piąta Polaków zapytanych o to, na czym Lech Kaczyński powinien się skupić w swojej pracy, odpowiedziała, że chce, by rozmawiał ze wszystkimi partiami i łagodził spory na scenie politycznej. 31 proc. chciałoby też większej aktywności naszego prezydenta w polityce zagranicznej.