Osobiście nie miałem wrażenia, że jestem inwigilowany, ale jako wiceprezes PC miałem razem z innymi członkami kierownictwa partii poczucie, że partia była inwigilowana i rozbijana - przyznał Dorn. "Porozumienie Centrum podejrzewało, że ma w swoich pokojach w Sejmie podsłuch" - powiedział wicepremier i dodał, że sprawa Lesiaka powinna wstrząsnąć - a nie wstrząsnęła - opinią publiczną, środowiskiem dziennikarskim i politycznym.

Pytany, czy o inwigilacji wiedział ówczesny prezydent Lech Wałęsa, Dorn odparł: "Eksprezydenta interesowały bardziej efekty niż sam przebieg działań". Jednocześnie dość enigmatycznie powiedział, że Jan Maria Rokita tylko mógł wiedzieć o inwigilacji. "Czy wiedział, to zależy od badań aktowych i zeznań świadków" - dodał.

Głównym oskarżonym w procesie o inwigilację prawicy jest pułkownik Jan Lesiak. W trwającym od września procesie 61-letni Lesiak - któremu grozi do trzech lat więzienia - nie przyznaje się do winy. Jest on jedynym oskarżonym w sprawie inwigilacji UOP w latach 1991-1997 wobec polityków opozycyjnych wobec prezydenta Lecha Wałęsy i premier Hanny Suchockiej.

Prokuratura zarzuca Lesiakowi przekroczenie uprawnień, m.in. przez stosowanie technik operacyjnych i źródeł osobowych wobec legalnych ugrupowań. Sprawa przedawni się w marcu 2007 roku.