"Filozofia jest królową nauk humanistycznych, uczy logicznego myślenia. Bez filozofii trudno jest zrozumieć religię. Dlatego być może warto jedną godzinę religii zastąpić właśnie filozofią" - mówi DZIENNIKOWI wicepremier Roman Giertych.
Roman Giertych proponuje wprowadzenie do szkół filozofii. Przedmiot mógłby zastąpić jedną z godzin religii. Jego zdaniem ta zmiana może podnieść skuteczność
nauczania religii w szkołach, bo dzięki filozofii uczniowie łatwiej zrozumieją pewne aspekty religii. Poza tym chciałby, aby dzięki filozofii młodzi ludzie nauczyli się w logicznego
myślenia, sposobu prowadzenia dyskusji oraz tego jak odróżnić prawdę od fałszu. Ostateczna decyzja co do wprowadzenia do szkół tego przedmiotu zapadnie najwcześniej na wiosnę po
konsultacjach społecznych i kongresie dotyczącym edukacji.
ARTUR GRABEK: Skąd pomysł, aby filozofia dołączyła do ścisłego kanonu przedmiotów szkolnych?
ROMAN GIERTYCH: Filozofia jest królową nauk humanistycznych, uczy logicznego myślenia, jest wykładana w szkołach większości krajów europejskich. Po za tym, w ten sposób chciałbym podnieść skuteczność nauczania religii w szkołach. Wiem, że bez filozofii trudno jest zrozumieć religię. Dlatego być może warto jedną godzinę religii zastąpić właśnie filozofią. Zastrzegam jednak, że jest to moja osobista opinia. Nie podejmę żadnej decyzji bez wcześniejszych konsultacji społecznych, i zgody Kościoła. Tą ideą chciałbym raczej rozpocząć dyskusję niż zgłaszać ją jako konkretny pomysł.
Ale Kościół nie zamierza zrezygnować z jednej godziny religii.
Przychylam się do stanowiska niektórych biskupów, że filozofii można nauczać w ramach religii. Dla tych, którzy nie chodzą na ten przedmiot, filozofia mogłaby zastąpić etykę. Przecież podstawy nauczania filozofii w ramach religii i wiedzy o filozofii mogą być takie same. Chrześcijanin powinien mieć tę samą wiedzę na temat Arystotelesa czy Sofoklesa, co ateista o św. Tomaszu czy Janie Pawle II. Oczywiście na lekcjach religii byłyby bardziej rozwinięte aspekty filozofii chrześcijańskiej. Jednak korzyść dla młodych ludzi, którzy wybierają się na studia humanistyczne bez względu na to czy uczyli się filozofii w ramach religii, czy innego przedmiotu, byłaby przecież taka sama.
Ktoś może powiedzieć, że filozofia to kolejny niepraktyczny przedmiot, jakiego będą musieli uczyć się młodzi ludzie.
Kompletna bzdura. Filozofia jest jedną z najbardziej przydatnych dziedzin wiedzy. Uczy logicznego myślenia, argumentowania i dyskusji. Dzięki filozofii człowiek dochodzi do wniosku, że nic nie dzieje się bez przyczyny i poznaje najbardziej fundamentalne myśli dla ludzkości. Po za tym pozwala odróżnić prawdę od fałszu. To ostatnie bardzo przydaje się podczas lektury "Gazety Wyborczej".
Na przykładzie filozofii można wytłumaczyć jak jedno błędne założenie wpływa na losy świata. Prostym przykładem jest obserwacja jak filozofia Nietzschego wpłynęła na rozwój hitleryzmu w Niemczech. Jedno błędne ujęcie istoty człowieczeństwa, ludzkiej godności doprowadziło do tragicznych skutków.
Jak powinny wyglądać zajęcia z tego przedmiotu?
Nie jestem specjalistą, by wypowiadać się tej kwestii. Jeżeli program nauczania tego przedmiotu okaże się potrzebny, to przygotują go eksperci. Mylę, że młodzi ludzie dzięki tym zajęciom powinni poznawać najważniejsze dla ludzkości idee oraz otrzymywać odpowiedzi na nurtujące pytania. Myślę, że w obecnej sytuacji, właśnie przez brak filozofii w szkołach, Polska została odcięta od klasycznego dziedzictwa Europy. To przecież Europa jest kolebką filozofii.
Prof. Bogusław Wolniewicz uważa, że aby cokolwiek wynieść z zajęć filozofii trzeba cechować się już pewną dojrzałością.
Zgadzam się z prof. Wolniewiczem. Nie mam nic przeciwko temu, aby ten przedmiot, jeżeli już miałby pojawić się w szkołach, był wykładany w szkołach ponadgimnazjalnych.
Co z kadrą pedagogiczną?
To akurat nie powinien być problem. W Polsce nie brakuje wydziałów filozoficznych. Po za tym zajęcia z filozofii mają również poloniści oraz katecheci. Myślę, że o wiele łatwiej będzie skompletować kadrę do nauczania filozofii niż etyki.
Roman Giertych - wicepremier i minister edukacji.
ARTUR GRABEK: Skąd pomysł, aby filozofia dołączyła do ścisłego kanonu przedmiotów szkolnych?
ROMAN GIERTYCH: Filozofia jest królową nauk humanistycznych, uczy logicznego myślenia, jest wykładana w szkołach większości krajów europejskich. Po za tym, w ten sposób chciałbym podnieść skuteczność nauczania religii w szkołach. Wiem, że bez filozofii trudno jest zrozumieć religię. Dlatego być może warto jedną godzinę religii zastąpić właśnie filozofią. Zastrzegam jednak, że jest to moja osobista opinia. Nie podejmę żadnej decyzji bez wcześniejszych konsultacji społecznych, i zgody Kościoła. Tą ideą chciałbym raczej rozpocząć dyskusję niż zgłaszać ją jako konkretny pomysł.
Ale Kościół nie zamierza zrezygnować z jednej godziny religii.
Przychylam się do stanowiska niektórych biskupów, że filozofii można nauczać w ramach religii. Dla tych, którzy nie chodzą na ten przedmiot, filozofia mogłaby zastąpić etykę. Przecież podstawy nauczania filozofii w ramach religii i wiedzy o filozofii mogą być takie same. Chrześcijanin powinien mieć tę samą wiedzę na temat Arystotelesa czy Sofoklesa, co ateista o św. Tomaszu czy Janie Pawle II. Oczywiście na lekcjach religii byłyby bardziej rozwinięte aspekty filozofii chrześcijańskiej. Jednak korzyść dla młodych ludzi, którzy wybierają się na studia humanistyczne bez względu na to czy uczyli się filozofii w ramach religii, czy innego przedmiotu, byłaby przecież taka sama.
Ktoś może powiedzieć, że filozofia to kolejny niepraktyczny przedmiot, jakiego będą musieli uczyć się młodzi ludzie.
Kompletna bzdura. Filozofia jest jedną z najbardziej przydatnych dziedzin wiedzy. Uczy logicznego myślenia, argumentowania i dyskusji. Dzięki filozofii człowiek dochodzi do wniosku, że nic nie dzieje się bez przyczyny i poznaje najbardziej fundamentalne myśli dla ludzkości. Po za tym pozwala odróżnić prawdę od fałszu. To ostatnie bardzo przydaje się podczas lektury "Gazety Wyborczej".
Na przykładzie filozofii można wytłumaczyć jak jedno błędne założenie wpływa na losy świata. Prostym przykładem jest obserwacja jak filozofia Nietzschego wpłynęła na rozwój hitleryzmu w Niemczech. Jedno błędne ujęcie istoty człowieczeństwa, ludzkiej godności doprowadziło do tragicznych skutków.
Jak powinny wyglądać zajęcia z tego przedmiotu?
Nie jestem specjalistą, by wypowiadać się tej kwestii. Jeżeli program nauczania tego przedmiotu okaże się potrzebny, to przygotują go eksperci. Mylę, że młodzi ludzie dzięki tym zajęciom powinni poznawać najważniejsze dla ludzkości idee oraz otrzymywać odpowiedzi na nurtujące pytania. Myślę, że w obecnej sytuacji, właśnie przez brak filozofii w szkołach, Polska została odcięta od klasycznego dziedzictwa Europy. To przecież Europa jest kolebką filozofii.
Prof. Bogusław Wolniewicz uważa, że aby cokolwiek wynieść z zajęć filozofii trzeba cechować się już pewną dojrzałością.
Zgadzam się z prof. Wolniewiczem. Nie mam nic przeciwko temu, aby ten przedmiot, jeżeli już miałby pojawić się w szkołach, był wykładany w szkołach ponadgimnazjalnych.
Co z kadrą pedagogiczną?
To akurat nie powinien być problem. W Polsce nie brakuje wydziałów filozoficznych. Po za tym zajęcia z filozofii mają również poloniści oraz katecheci. Myślę, że o wiele łatwiej będzie skompletować kadrę do nauczania filozofii niż etyki.
Roman Giertych - wicepremier i minister edukacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|