Dziennik Gazeta Prawana logo

Ks. Zaleski przekazał listę agentów w Kościele

12 października 2007, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lutego do księgarń trafi książka ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego o agentach w Kościele. Duchowny przekazał wczoraj listę księży współpracujących z bezpieką abp. Józefowi Michalikowi, przewodniczącemu Konferencji Episkopatu. Nie wiadomo, czy na tej liście są nazwiska biskupów, którzy biorą udział w dzisiejszych obradach Episkopatu. Na liście są jednak osoby, które pełnią ważne funkcje w Kościele.

W swojej przygotowywanej od wielu miesięcy publikacji ksiądz ma ujawnić m.in. nazwiska czterech biskupów, którzy współpracowali z esbecją oraz dane esbeków, którzy łamali księży. "Niczego nie usunięto z mojej książki. Wydawnictwo zasugerowało dodanie dwóch części, dzięki którym czytelnicy lepiej poznają, jak wyglądały relacje księży z SB" - podkreślił duchowny, który przez wiele miesięcy badał akta w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.

Na konferencji prasowej w Krakowie duchowny tłumaczył, że w książce opisał około 130 księży, którzy byli represjonowani, których SB uznało ich za kandydatów na agentów lub po prostu zwerbowało. Ks. Isakowicz-Zaleski podkreślił, że przedstawił pozytywny obraz Kościoła, w którym aż 90 procent księży nie uległo presji bezpieki. A nazwiska ujawnił tylko, jeśli miał całkowitą pewność, że ma do czynienia z agentem.

Nie ma najmniejszych szans, by te dane wyciekły przed publikacją książki - zapewniają przedstawiciele wydawnictwa "Znak". Wszystkie zyski z książki zostaną przeznaczone na cele charytatywne.

Wcześniej w rozmowie z dziennikiem.pl ks. Zaleski zaprzeczył, jakoby miał dziś wziąć udział w rozpoczętych właśnie obradach Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, gdzie biskupi mają omówić sytuację w polskim Kościele po odwołaniu ingresu abp. Stanisława Wielgusa, oskarżanego o współpracę z SB.

O rzekomym zaproszeniu księdza na obrady powiedział wczoraj w telewizji Polsat senator Kazimierz Kutz. Z kolei agencja ANSA podała, że ks. Zaleski mówił o obecności w obradach biskupa-agenta. "Nie dostałem zaproszenia ani nie mówiłem o agencie" - oświadczył dziennikowi.pl duchowny. A na pytanie, czy coś wie o ewentualnej agenturalnej przeszłości rozmawiających w Warszawie biskupów, ks. Zaleski odpowiedział, że wyda w tej sprawie oświadczenie.

Wcześniej włoskiej agencji ANSA ks. Zaleski powiedział, że w czasie obrad rozgorzeje spór, który może skończyć się poważnym rozłamem. Dodał, że jest ciekawy, co duchowni postanowią. "Nie wszyscy, także po tym, co się stało, chcą prawdy na temat przeszłości" - podkreślił.

"Kiedy pojawiły się wiadomości o współpracy arcybiskupa Wielgusa, odczułem głęboką gorycz. Gdyby mnie wcześniej wysłuchano, nie byłoby takiego głośnego skandalu" - podsumował.

Wypowiedzi ks. Zaleskiego nie chciał komentować rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch. Stwierdził, że "w przeciwieństwie do ks. Isakowicza nie widział żadnych akt i nie będzie komentował takich wypowiedzi".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj