Jak podkreślają biskupi w liście, tylko krytyczna i rzetelna analiza wszystkich dostępnych źródeł pozwoli nam zbliżyć się do prawdy. "Odczytywane jednostronnie dokumenty, sporządzone przez wrogich Narodowi i Kościołowi funkcjonariuszy aparatu represji komunistycznego państwa, mogą poważnie krzywdzić ludzi, niszczyć więzi społecznego zaufania i w konsekwencji okazać się pogrobowym zwycięstwem nieludzkiego systemu, w jakim przypadło nam żyć" - uważają hierarchowie.
Trzeba zrobić rachunek sumienia za swoją postawę w okresie totalitaryzmu - apelują do wszystkich wiernych biskupi.
Wzywają również rządzących, by zapewnili właściwe korzystanie z archiwów PRL. O co chodzi? O to, by "nie prowadziło to do naruszania praw osoby ludzkiej i poniżania godności człowieka oraz by istniała możliwość weryfikacji tych materiałów przed niezawisłym sądem".
"Materiały te obciążają przede wszystkim ich autorów" - podkreślają biskupi i przypominają: "Nie jest to jednak pełna i jedyna dokumentacja o minionych czasach".