Wicepremier Roman Giertych i jego partyjny kolega Wojciech Wierzejski w sobotę wybrali się do kina. Swoje auta zaparkowali jednak na miejscach dla inwalidów - wytyka obu politykom "Fakt".
Minister edukacji i poseł wybrali się na "300" - film dla ludzi o mocnych nerwach. Ich żony w tym czasie wolały zostać w kawiarni, bo - jak domyśla
się "Fakt" - nie chciały spokojnie patrzeć na mordowanie z zimną krwią i bezwzględną, polityczną walkę.
"Fakt" zastanawia się jednak, jak minister edukacji mógł się bawić, wiedząc, że jego limuzyna stoi zaparkowana na miejscu dla inwalidów. Czy to ma być wzór postępowania dla młodych? Na naśladowców nie trzeba było długo czekać. Miejsce obok, również dla niepełnosprawnych, z fasonem zajął Wojciech Wierzejski - donosi gazeta.
Za takie przekroczenie przepisów grozi mandat wysokości 100 zł.
"Fakt" zastanawia się jednak, jak minister edukacji mógł się bawić, wiedząc, że jego limuzyna stoi zaparkowana na miejscu dla inwalidów. Czy to ma być wzór postępowania dla młodych? Na naśladowców nie trzeba było długo czekać. Miejsce obok, również dla niepełnosprawnych, z fasonem zajął Wojciech Wierzejski - donosi gazeta.
Za takie przekroczenie przepisów grozi mandat wysokości 100 zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|