Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jeśli wróci do Nigerii, na pewno umrze"

13 października 2007, 14:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Ona powinna przez kilka miesięcy być pod stałą opieką psychologa. Jeśli teraz wróci do kraju, wyląduje na ulicy i po prostu umrze. Wątpię, czy w Nigerii ktoś jej pomoże, bo leczenie takiej osoby jest niezwykle kosztowne" - mówi DZIENNIKOWI oficer zajmujący się sprawami nielegalnych imigrantów.
Marcin Zieliński: W jakim stanie Janet trafiła do aresztu deportacyjnego?
Oficer zajmujący się sprawami nielegalnych imigrantów:
Dziewczyna była umierająca, jej ciśnienie krwi było prawie niewyczuwalne. Potwornie od niej śmierdziało, ponieważ od kilku dni załatwiała się pod siebie. Po całym ciele chodziły wszy. Na rękach miała ślady po cięciach od noża, podobnie na szyi. Widać też było ślady po przypalaniu papierosami. Gdyby natychmiast nie zajął się nią lekarz, na pewno by zmarła. Dopiero po dwóch dnia intensywnej terapii zaczęła wracać do siebie. Zrobiliśmy jej też test na obecność wirusa HIV. Wyszedł, niestety, pozytywnie.

Co działo się z Janet wcześniej? Czy udało się wam dowiedzieć, kto ją katował i znęcał się na nią?
Nie, Janet prawie nie mówi. Zachowuje się jak osoba chora na autyzm. Cały czas stoi albo siedzi z rękami w kieszeni i patrzy w jeden punkt. Jedyne słowa, jakie co jakiś czas wypowiada, to "chcę do domu", "jeść" lub "pić". Reaguje też panicznym strachem na widok mężczyzn. Gdy widzi kogoś obcego, potrafi z przerażenia załatwić się pod siebie. Z doświadczenia wiem, że może to być spowodowane traumatycznymi przeżyciami na tle seksualnym. Najprawdopodobniej padła ofiarą handlarzy ludźmi, a - co za tym idzie - była wykorzystywana seksualnie. Wszystko wskazuje też na to, że właśnie podczas uprawiania nierządu została zarażona wirusem HIV i stało się to najprawdopodobniej niedawno. Gdyby była nosicielką przez dłuższy czas, przy tak skrajnym wyczerpaniu organizmu HIV przerodziłby się już w AIDS i dziewczyna już by nie żyła.

Czy prowadzone jest jakieś śledztwo w jej sprawie? Janet nie przyjechała do Polski sama i najpewniej nie jest pierwszą ofiarą handlarzy ludźmi.
Sprawdzamy, czy za jej sprowadzeniem nie stoi mafia. Bo z dowodów, jakie jakie do tej pory zebraliśmy, wszystko na to wskazuje. Być może oprócz Janet do Polski w celu uprawiania prostytucji sprowadzono o wiele więcej kobiet z Afryki. Po dwóch koleżankach Janet, z którymi do nas przyleciała, ślad zaginął. Szukamy ich teraz. Nie wiadomo, czy są jeszcze w kraju, czy już przekroczyły naszą zachodnią granicę i czy żyją. Kobiety z Afryki na czarnym rynku stręczycieli osiągają bardzo wysokie ceny, sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych. Polska do tej pory była na szlaku przemytników żywym towarem tylko punktem przerzutowym, ale wygląda na to, że również nasze domy publiczne zaczynają się starać o egzotyczne pracownice. Za skorzystanie z ich usług stawki sięgają nawet do 1000 złotych.

Co się teraz stanie z Janet?
15 maja zostanie deportowana do Nigerii. Mimo tego, że jej stan zdrowia, przede wszystkim psychiczny, jest skrajnie zły. Ona powinna przez kilka miesięcy być pod stałą opieką psychologa. Jeśli teraz wróci do kraju, wyląduje na ulicy i po prostu umrze. Wątpię, czy w Nigerii ktoś jej pomoże, bo leczenie takiej osoby jest niezwykle kosztowne. Tymczasem w Polsce nikt nie chce jej pomóc. Nie wiem, czym taka obojętność jest spowodowana. Czyżby miał na to wpływ kolor jej skóry? Innego wytłumaczenia nie widzę. W sytuacjach, kiedy chodzi o obywatelki krajów byłych republik radzieckich, pomoc ze strony organizacji pozarządowych jest natychmiastowa. W sprawie Janet nikt nie chce zrobić nic.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj