Rudi Pawełka podczas przemówienia nieustannie atakował polski rząd. Pawelka stwierdził m.in., że "smutkiem napawa go fakt, iż polski rząd ciągle jeszcze usprawiedliwia <zbrodnie wypędzenia>".
Szef ziomkostwa Ślązaków jest też inicjatorem "Powiernictwa Pruskiego" domagającego się zwrotu majątków pozostawionych w Polsce przez niemieckich uciekinierów i wypędzonych. Powiernictwo skierowało w tej sprawie pozwy przeciwko Polsce do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Dla Andrzeja Sadosia, pełnomocnika ds. ochrony i promocji wizerunku Polski w świecie, uczestnicy zjazdu ziomkostwa Ślązaków to ekstremiści. "Głos w tej sprawie powinni zabrać przede wszystkim politycy niemieccy" - twierdzi Sadoś. "Obecne dzialania polskiego MSZ koncentrują się na tym, by Polacy zamieszkujący na terenie Niemiec otrzymali porównywalne prawa do tych, jakimi cieszy się mniejszość niemiecka" - dodaje.
Tymczasem minister spraw zagranicznych, Anna Fotyga, w rozmowie z tygodnikiem "Wprost" mówi, że polski rząd będzie zabiegał o niemieckie oświadczenie rządowe wysokiego szczebla. Oświadczenie mialoby raz na zawsze zamknąć usta roszczeniowcom z Powiernictwa Pruskiego, bo niemiecki rząd uznałby w nim, że wszelkie roszczenia w stosunku do majątku na terytorium Polski, nie mają podstaw ani w prawie międzynarodowym, ani niemieckim.
Do tej pory niemiecki rząd nie potępił w sposób zdecydowany prywatnych roszczeń swoich obywateli wobec majątku pozostawionego na terenach poniemieckich przyznanych po II wojnie światowej Polsce - pisze "Wprost". Niemiecki minister spraw zagranicznych Walter Steinmeier zapewnił na początku tego roku jedynie, że "państwo niemieckie nie będzie wspierać żadnych prób podjętych przez przedstawicieli Powiernictwa Pruskiego dotyczących roszczeń względem Polski".