Centralne Biuro Antykorupcyjne chciało złapać Andrzeja Leppera na gorącym uczynku, jak podpisuje dokument dotyczący gruntu w gminie Mrągowo - podaje serwis rmffm.pl. Ale funkcjonariuszom nie udała się prowokacja, bo wicepremier na piątkowym posiedzeniu kierownictwa resortu rolnictwa niczego nie podpisał.
CBA chciało wykorzystać zapis w konstytucji, który pozwala zatrzymać posła w chwili popełnienia przestępstwa. Nie byłyby wtedy potrzebne żadne wnioski o uchylenie immunitetu Leppera.
Jednak plan się nie powiódł i wicepremiera nie udało się złapać na gorącym uczynku. Dlaczego? Okazało się, że w porządku obrad nie było rozpatrzenia wniosku, dotyczącego ziemi na Mazurach. Nie było też wiceministra odpowiedzialnego za te wnioski. A Lepper dokumentu nie podpisał.
Dlatego potem agenci CBA szybko pojechali zatrzymać dwóch biznesmenów, którzy mieli obiecywać Lepperowi łapówkę w zamian za odrolnienie - a tym samym przeznaczenie pod inwestycje - prawie 40-hektarowej, atrakcyjnej działki w gminie Mrągowo na Mazurach - podaje rmffm.pf.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|