Tusk zapowiada, że PO nie będzie uczestniczyć w żadnej inicjatywie dotyczącej tzw. konstruktywnego wotum nieufności dla rządu. Bo musiałoby wtedy porozumieć się z innymi partiami.
"Chcemy oczyszczenia życia politycznego z ludzi nieuczciwych bez wikłania się w nieczytelne koalicje z partnerami, z którymi niczego sensownego nie dałoby rady zrobić" - tłumaczy Tusk.
I przyznaje, że Platforma jest za przyspieszonymi wyborami, ale jednocześnie nie chce, aby cały czas pracował obecny rząd. "Władza braci Kaczyńskich jest przyczyną nieustannego kryzysu w Polsce. A może nie udać się też skrócenie kadencji Sejmu, gdyż nie znajdzie się potrzebna większość. Dlatego chcemy odwoływać każdego ministra rządu z osobna" - tłumaczy szef PO.
Do Sejmu trafi więc łącznie 19 wniosków o wotum nieufności dla ministrów rządu. "Trzeba ich szybko odsunąć. Wyrażając wotum nieufności wobec poszczególnych członków Rady Ministrów, wyrazimy sprzeciw wobec całego rządu. Tak samo będą musieli się określić wszyscy posłowie - nawet ci z koalicji" - dodaje Tusk.