Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS: Marcinkiewicz może wrócić, jeśli zechce

13 października 2007, 16:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeśli Kazimierz Marcinkiewicz wróci do Polski, dostanie miejsce na listach wyborczych PiS - zapewnia w rozmowie z "Wprost" rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan. Skąd taka życzliwość wobec byłego premiera? Bielan przyznaje, że Polacy bardziej lubią Marcinkiewicza niż braci Kaczyńskich.

Były premier, choć pracuje w Londynie i nie jest już tak widoczny w mediach, wciąż cieszy się sympatią Polaków. Wiedzą to jego partyjni koledzy. "Kazimierz Marcinkiewicz ma naturalny talent do prostego komunikowania się z przeciętnym Polakiem" - tłumaczy w wywiadzie dla "Wprost" jeden z najważniejszych polityków PiS.

I to właśnie w sposobie komunikacji Bielan widzi powód, dla którego Jarosław Kaczyński nie cieszy się takim poparciem i sympatią, jak jego poprzednik na stanowisku szefa rządu. Zdaniem rzecznika PiS, premier i prezydent "być może posługują się zbyt hermetycznym językiem".

Czy to oznacza, że powrót Marcinkiewicza do polityki jest przesądzony? Zdaniem Bielana - niekoniecznie. Bo według niego, były premier nie wyjedzie z Londynu przed końcem kadencji w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. Ale Bielan zaznacza, że "jeśli będzie chciał wrócić, to na pewno będzie miał dobre miejsce na listach PiS".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj