Dziennik Gazeta Prawana logo

Ulga Piechy. Sprawa iwabradyny umorzona

15 listopada 2010, 12:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piecha Bezpłodność to nie jest choroba
Piecha Bezpłodność to nie jest choroba/Inne
Z powodu braku dowodów Prokuratura Apelacyjna w Krakowie umorzyła śledztwo dotyczące korupcji przy wpisaniu iwabradyny na listę leków refundowanych - poinformował w poniedziałek PAP prok. Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej.

"Postępowanie w zakresie korupcji zostało umorzone, ponieważ nie dostarczyło ono dowodów, że doszło do zachowań korupcyjnych przy procesie tworzenia list leków refundowanych i wpisania na nie iwabradyny" - powiedział prok. Kosmaty.

Sprawę iwabradyny nagłośniły w 2007 roku media, według których miała się ona znaleźć na liście leków refundowanych kilka godzin po wizycie, jaką wiceministrowi zdrowia w rządzie PiS Bolesławowi Piesze (obecnemu posłowi PiS) złożyli przedstawiciele koncernu Servier. Piecha zaprzeczał, by lek znalazł się na liście pod wpływem lobbingu.

Dziennikarze informowali też, jakoby biznesmeni, którzy lobbowali u Piechy za wpisaniem iwabradyny na listę, załatwili mieszkanie jego synowi. Piecha także temu zaprzeczał. Również producent iwabradyny zapewniał, że refundacja tego preparatu nie miała żadnego związku z sytuacją mieszkaniową syna Piechy.

Jak podaje prokuratura, mimo braku dowodów korupcji postępowanie niewątpliwie wykazało, że dochodziło do bliskich kontaktów towarzyskich pomiędzy ówczesnym wiceministrem zdrowia, odpowiedzialnym za opracowywanie listy leków refundowanych, i przedstawicielem jednej z firm, zainteresowanych umieszczeniem iwabradyny na liście.

Prokuratura nie znalazła dowodów, że formą korupcji przy procesie tworzenia listy było wynajęcie mieszkania synowi wiceministra. Jak ustaliła prokuratura, Piecha zwrócił się z prośbą o pomoc w znalezieniu mieszkania do krakowskiego przedsiębiorcy we wrześniu 2006, a wpisanie leku nastąpiło w listopadzie 2007 roku.

W toku śledztwa badano także, czy ówczesny wiceminister przekroczył swoje uprawnienia, wprowadzając na listę lek, który na to nie zasługiwał. Również w tym przypadku prokuratura nie dopatrzyła się dowodów na złamanie prawa.

Prokuratura uzyskała m.in. opinię w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, z której wynikało, że iwabradyna jest lekiem innowacyjnym, przydatnym dla pewnej grupy pacjentów i umieszczenie je na liście nie było działaniem na szkodę interesu publicznego ani prywatnego.

Prokuratura opierała się także na wynikach kontroli NIK z 2008 roku, w trakcie której badano proces legislacyjny tworzenia list i nie dopatrzono się złamania prawa. Ówczesny wiceminister w zakresie swoich uprawnień mógł wpisać ten lek na listę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj