Jacek Żalek, jeden z przedstawicieli konserwatywnego skrzydła w Platformie Obywatelskiej, powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że Grzegorz Schetyna przewodzi "pełzającej rewolucji w PO". To gra na zmuszenie Tuska do rezygnacji z kierowania PO. Ilustruje to bezcenna mina Schetyny w momencie ogłoszenia ostatnich wyników wyborów wygranych przez Tuska - stwierdził poseł PO.

Reklama

Żalek wieszczy, że Schetyna chce wykorzystać następujący schemat działania: gdy skutki kryzysu odbiją się na zadowoleniu Polaków i notowaniach Platformy, w partii pojawi się grupa niezadowolonych. Wtedy były marszałek miałby podjąć próbę przejęcia władzy w PO.

Tusk gwarantuje zachowanie różnorodności i pluralizmu w partii. On od lat koncentruje się na tym, co łączy członków PO, i zyskuje sympatię Polaków. Schetyna koncentruje się na tym, co nas dzieli. Wszystkie inicjatywy tego środowiska wywołały mocny podział w Platformie - stwierdził poseł PiS.

Na wywiad Żalka zareagował Grzegorz Schetyna, któremu fragmenty jego wypowiedzi cytowała w programie "Gość Radia ZET" Monika Olejnik. Jak obserwuję jego wypowiedzi i aktywności, to się jego drogi z Platformą rozchodzą - stwierdził Schetyna i podsumował, że wypowiedzi Żalka są dziwne. Dodał również, że tak samo ocenia jego opis sytuacji wewnątrz Platformy, jak jego pomysły na wprowadzenie monarchii w Polsce i osadzenie na tronie Bronisława Komorowskiego.

O słowach Żalka mówił, że są "bulwersujące, ale śmieszne", wypowiedzi zaś "trudne". Jeżeli oprócz śmiesznych rzeczy będą jeszcze rzeczy szkodliwe dla Platformy, to powinien się z Platformą pożegnać - stwierdził Schetyna.