Informacji o rzekomym inwigilowaniu posłów klubu Prawo i Sprawiedliwość - Marka Opioły i Tomasza Kaczmarka - udzielali sejmowej komisji do spraw służb specjalnych minister spraw wewnętrznych, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusz Nosek oraz przedstawiciel prokuratora generalnego.
Zbigniew Sosnowski (PSL) powiedział po posiedzeniu dziennikarzom, że z informacji przedstawionych członkom komisji wynika, iż .
Opioła, który obok Kaczmarka miał być przedmiotem inwigilacji Służby Kontrwywiadu Wojskowego, nie był usatysfakcjonowany informacjami przekazanymi podczas posiedzenia. Poinformował dziennikarzy, że wystąpił o przekazanie stenogramu posiedzenia komisji prokurator prowadzącej śledztwo i liczy, że zapis trafi do tej instytucji.
- podkreślił.
- dodał.
- powiedział Cichocki dziennikarzom po posiedzeniu komisji. - - dodał.
- powiedział dziennikarzom minister. - - dodał.
Pytany, czy podsłuchiwany był asystent posła Kaczmarka odparł, że nie ma możliwości publicznego informowania o zainteresowaniach służb - .
- dodał.
- mówił dziennikarzom Cichocki.
Cichocki podkreślał, że podjęcie śledztwa nigdy nie oznacza, że przestępstwo zostało popełnione. - - mówił. - - zaznaczył.
Na początku września posłowie PiS poinformowali, że są bezprawnie inwigilowani przez SKW i o sprawie zawiadomili prokuraturę. Służba Kontrwywiadu Wojskowego odpowiedziała, że . Kaczmarek mówił na konferencji w Sejmie na początku września, że złożył zawiadomienie do prokuratury, ponieważ wynika, że SKW objęła go i Opiołę kontrolą operacyjną - podsłuchami.
(nazwisko nieznane) - mówił wtedy Kaczmarek. Śledztwo w sprawie domniemanej inwigilacji przez kontrwywiad wojskowy prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Media informowały, że w zainteresowaniu SKW mógł być asystent Kaczmarka, który za rządów PiS był szefem wrocławskiej ekspozytury SKW; a ponieważ rozmawiał z obydwoma posłami PiS, SKW zarejestrowała również parlamentarzystów.