My 10 każdego miesiąca modlimy się lub idziemy w milczeniu. Z naszej strony będziemy to święto godnie obchodzić i o to do wszystkich apeluję - mówił na radiowej antenie europoseł Czarnecki.

Reklama

Prowadząca audycję Monika Olejnik spytała, skąd zatem na uroczystościach biorą się transparenty i plakaty z hasłami głoszącymi tezy o krwi na rękach Donalda Tuska, Sikorskim - mordercy czy nazywanie prezydenta Komoruskim.

Na miejscu twardych zwolenników Donalda Tuska i PO właśnie taki plakat bym namalował i poszedł, żeby pokazać gorszą twarz Prawa i Sprawiedliwości - odpowiedział polityk.

Ale nie trzeba malować. One już tam były - stwierdziła Monika Olejnik.

Pytanie, kto je tam wnosił - ripostował Czarnecki.

W tym momencie nie wytrzymał prezydencki doradca prof. Tomasz Nałęcz: Poseł Czarnecki stwierdził, że ci skrajni zwolennicy PiS, którzy przychodzą z tymi plakatami, są agenturą rządu. Wszyscy wiemy, że to są kluby "Gazety Polskiej" .

Nie wykluczam prowokacji - zakończył europoseł PiS.