Jarosław Kaczyński obecny na Forum Ekonomicznym w Krynicy z dezaprobatą wypowiadał się o prezydencie. Wcześniej na łamach "Rzeczpospolitej" sugerował, że Bronisław Komorowski ma dziwne związki z ludźmi związanymi ze służbami. Przypominał, że prezydent bronił rozwiązanych za rządów PiS Wojskowych Służb Informacyjnych.

W Krynicy prezes PiS poszedł dalej. Wskazał, że niektórzy prezydenccy ministrowie byli - jego zdaniem - niekoniecznie związani z opozycją demokratyczną. - Skąd jest generał Koziej? Skąd jest pan Nałęcz? Czy on był w opozycji może, czy może w PZPR-ze? - rzucał pytaniami Jarosław Kaczyński.

Czytaj: Kaczyński: Skąd jest generał Koziej? Skąd jest pan Nałęcz? >>>

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego odpowiedział na ten atak. "Ujrzałem właśnie w tv zakłopotaną minę Pana Prezesa, gdy spytał: a skąd jest generał Koziej? Rozumiem, zapomniał! Przypominam: z rządu Pana Prezesa" - napisał generał Stanisław Koziej na Twitterze.

Stanisław Koziej został powołany na wiceministra MON 7 listopada 2005 roku. Rezygnację z zajmowanego stanowiska złożył 26 lipca 2006 roku, właśnie na ręce ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Szef BBN w dość niewybrednych słowach skomentował na Twitterze wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego: "Pan Prezes jak zwykle: puścił bąka w towarzystwie i udaje, że nic się nie stało. Panie Prezesie: odwagi! Zrozumiemy, że Pan nie mógł wytrzymać".