PiS chce, aby samorządowcy rządzili najwyżej przez dwie pięcioletnie kadencje z rzędu. Nie doprecyzowano jeszcze, czy po przerwie mogliby kandydować ponownie na ten sam urząd. Dziś ograniczeń w liczbie kadencji nie ma, a okres sprawowania samorządowego stanowiska z wyboru wynosi cztery lata.
Nowe zasady mają wejść w życie przy okazji najbliższych wyborów samorządowych (odbędą się one w 2018 r.), ale – jak zapewnia wiceprzewodniczący sejmowej komisji samorządowej Grzegorz Woźniak – każdy włodarz będzie startował z czystym kontem. Czyli dwie kadencje będą mu liczone od nowa, niezależnie od tego, jak długo wcześniej sprawował urząd.
– – tłumaczy potrzebę zmian Woźniak.
Opisywane ograniczenia wejdą w życie dopiero za trzy lata, a już w przyszłym roku w wielu gminach, jak wynika z sondy DGP, planowana jest podwyżka wynagrodzeń urzędników. Samorządowcy deklarują podniesienie pensji o blisko 5 proc.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz z wykształcenia prawnik, ukończył też studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim z zakresu Prawa Europejskiego. Zanim trafił do redakcji kilka lat pracował w administracji rządowej w tym Rządowym Centrum Legislacji i Ministerstwie Obrony Narodowej. Od 2003 r. jest członkiem Polskiego Towarzystwa Legislacji. W redakcji pisze o problemach dotyczących żołnierzy zawodowych i rezerwistów. Na bieżąco monitoruje również kwestie związane z zatrudnieniem i wynagrodzeniem nauczycieli. Porusza też problemy samorządów dotyczące stosowania przepisów oświatowych. W zakresie swoich obowiązków ma również zatrudnienie i płace w całej administracji publicznej.