Premier Beata Szydło w piątek przed wylotem na unijny szczyt do Rzymu zadeklarowała, że Deklaracja Rzymska zostanie przez polski rząd przyjęta "ze względu na to, że jest to tekst dla Polski bezpieczny".
Szydło podkreśliła, że Deklaracja Rzymska, "nie jest ambitną, na tyle na ile my oczekiwaliśmy". - przyznała. Jednak - jak wskazała - "jest to dokument, który w tej chwili, w tej obecnej sytuacji politycznej, jest możliwy do tego, aby został przyjęty przez wszystkie państwa członkowskie".
Lider PO ocenił, że te słowa to „dalszy ciąg takich nieszczęśliwych wydarzeń, które widzieliśmy dwa tygodnie temu w Brukseli”.
– mówił Schetyna.
– dodał.
Schetyna zaznaczył, że Polska przez ostatnia lata podkreślała, że jest krajem, który potrafi łączyć „starą Europę z nową Europą” i jest w stanie przygotowywać racjonalne decyzje, podkreślające integralność europejską. – ocenił.
Przewodniczący Platformy podkreślił, że należy obecnie zastanowić się nad kondycją polskiej polityki zagranicznej, ponieważ „jest coraz gorzej”.
Pytany czy słowa premier na temat Deklaracji Rzymskiej to element świadomej strategii odpowiedział, że to oznaka braku rozumienia Europy. – stwierdził.
Schetyna zaznaczył, że PO będzie pilnować „podmiotowej” pozycji Polski w Europie.
– powiedział lider PO.
Uroczyste podpisanie Deklaracji Rzymskiej ma nastąpić w sobotę w sali Horacjuszy i Kuracjuszy w pałacu na Kapitolu. W tym miejscu 60 lat temu zostały podpisane Traktaty Rzymskie, dające początek europejskiej integracji. Uroczystości na Kapitolu będą kulminacyjnym punktem obchodów, wezmą w nich udział liderzy 27 państw członkowskich, bez udziału Wielkiej Brytanii, która przygotowuje się do opuszczenia Wspólnoty.