Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS za i przeciw odwróconemu VAT. Mechanizm budzi kontrowersje, ale okazał się skuteczny

5 września 2017, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
VAT
VAT/Shutterstock
Paweł Szałamacha w 2013 r. wątpił w odwrócony VAT, ale jako minister finansów rozszerzał jego stosowanie. Mechanizm budzi kontrowersje, choć okazał się skuteczny w walce z oszustami. 

Inicjatywa powołania komisji śledczej, która zajmie się wyłudzeniami VAT za poprzedniego rządu, zyskuje zwolenników. Temat wywołał wicepremier Mateusz Morawiecki. Dziś jest za nią także klub Kukiz’15, Nowoczesna, a nawet PO.

Opisywaliśmy ponadpartyjne porozumienie, które w 2008 r. doprowadziło do wyrzucenia z ustawy o podatku od towarów i usług 30-proc. sankcji w VAT i umożliwiło rozliczanie kwartalne wszystkim podmiotom. Na przykładzie Wojciecha Śliża pokazywaliśmy też, jak na przestrzeni lat zmieniało się myślenie o szczelności systemu podatkowego. W lutym 2017 r. Śliż dołączył do nowej ekipy w MF, która zajmuje się odbudową dochodów podatkowych. W 2008 r. doradzał zaś komisji "Przyjazne Państwo" usunięcie z przepisów sankcji.

Budżet nie stracił, firmy zyskały

Prawie dekadę temu posłów łączyła chęć ulżenia przedsiębiorcom (co przy okazji ośmieliło podatkowych wyłudzaczy). Dzieliły ich za to poglądy na temat tego, jak ograniczać skalę oszustw. Przykładem jest wprowadzanie przez koalicję PO–PSL odwróconego obciążenia podatkiem od towarów i usług (ang. reverse charge). To mechanizm, który przerzuca obowiązek rozliczania VAT ze sprzedawcy na nabywcę.

mówi Radosław Piekarz, doradca podatkowy i partner w kancelarii A&RT.

Opór wobec tego pomysłu w 2013 r. zgłaszał PiS. Wtedy odwrócone obciążenia miało objąć m.in. wyroby stalowe. O jego wprowadzenie apelowali m.in. dystrybutorzy stali, przedstawiciele branży paliwowej czy izba gospodarcza metali nieżelaznych. PiS opierał się wówczas na opinii prof. Witolda Modzelewskiego, w latach 1992–1996 wiceministra finansów odpowiedzialnego za przebudowę systemu podatkowego.

mówił na posiedzeniu komisji Paweł Szałamacha, wówczas poseł PiS, później minister finansów. Rząd nie chciał zamawiać kolejnych opinii, wskazując, że wprowadzenie odwróconego VAT w 2011 r. na obrót złomem z 2011 r. zadziałało. Zaś objęcie mechanizmem kolejnych towarów – ze względu na skalę wyłudzeń – trzeba robić szybko.

Posłowie PiS obszernie referowali list, który poddawał w wątpliwość rządowe uzasadnienie. –– wtórował wówczas poseł PiS, a obecnie członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Jerzy Żyżyński.

Ale wprowadzenie reverse charge nie doprowadziło do załamania dochodów budżetowych.

– przypomina Radosław Piekarz.

Szałamacha: Nie było sprzeciwu z naszej strony

Potwierdza to raport think tanku CASE, który wskazuje, że reverse charge na wyroby stalowe pozwolił zmniejszyć straty budżetu państwa o 424 mln zł i doprowadził do wzrostu dochodów firm o 500 mln zł. Eksperci CASE przyznają jednak, że przestępcy przerzucili się na inne kategorie towarów.

Paweł Szałamacha na posiedzeniu plenarnym Sejmu wskazywał też, że: .

– wyjaśnia Piekarz.

Ostatecznie Szałamacha z sejmowej mównicy zapowiedział, że PiS jest za uszczelnieniem podatków, ale w tym przypadku wstrzyma się od głosu, „ważąc ryzyko proponowanych rozwiązań”. Tak samo zagłosowała Solidarna Polska i większość SLD. Za odrzuceniem projektu był Ruch Palikota, pięciu posłów SLD, dwóch z PiS, jeden z Solidarnej Polski oraz dwóch niezrzeszonych.

Spytaliśmy Pawła Szałamachę, dlaczego PiS oponował w 2013 r. przeciwko wprowadzeniu reverse charge. –– mówi nam były minister finansów, a obecnie członek zarządu NBP.

Kontrowersyjne, ale skuteczne rozwiązanie

Pierwszy raz do polskiego prawa wprowadzono odwrócone obciążenie VAT w 2011 r. Wtedy rozwiązanie dotyczyło handlu złomem i prawami do emisji CO2. Projekt już wtedy nie zyskał poparcia PiS. Sprzeciw był jednak motywowany przede wszystkim zapisami związanymi z VAT na przeładunki w portach morskich. Kilka miesięcy później kolejna nowelizacja przepisów doprecyzowująca listę towarów objętych mechanizmem reverse charge była poparta jednomyślnie. Podobnie jak wprowadzanie mechanizmu na elektronikę (m.in. telefony, smartfony, laptopy) w 2015 r. Te zmiany nie budziły już kontrowersji i zostały szybko uchwalone. Chociaż przedstawiciele PiS wciąż wątpili w skuteczność odwróconego VAT. Kilka miesięcy później przestali. Sam Paweł Szałamacha sięgnął zaś po reverse charge w 2016 r., gdy zasiadał w fotelu ministra finansów. Jeszcze zanim zwolnił go dla Mateusza Morawieckiego w resorcie powstała szeroka nowelizacja przepisów VAT. Zgodnie z nią mechanizm odwróconego obciążenia podatkiem został w 2017 r. rozszerzony o część usług budowlanych, procesory oraz niektóre metale szlachetne.

Eksperci wskazują jednak, że o ile mechanizm odwróconego VAT przyniósł dobre owoce, to nie jest wolny od wad.

– podkreśla Arkadiusz Łagowski, doradca podatkowy w Grant Thornton.

Jego zdaniem stosowanie odwrotnego obciążenia VAT na dłuższą metę nie jest właściwą drogą. Powinno dotyczyć jedynie miejsc, gdzie wyłudzenia są wyjątkowo wysokie, ale należy unikać wprowadzania go, jeśli istnieje ryzyko pogorszenia płynności danej branży. Taka sytuacja ma miejsce w tym roku w budowlance.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj