Szef MON był pytany w niedzielę w TVP Info, jakimi słowami zdefiniowałby patriotyzm. - odpowiedział Macierewicz.
Pytany, co w tej sytuacji z sojuszami, Macierewicz odpowiedział, że choć to niezwykle ważna sprawa, to są one "jedynie konsekwencją siły wewnętrznej". "Jeżeli nie ma siły wewnętrznej, jeśli te czynniki, które wymieniłem, nie istnieją, to te sojusze są tylko pustym słowem, które nie jest w stanie najczęściej sprostać w godzinie próby" - powiedział szef MON.
- mówił Macierewicz.
Ocenił, że Marsz Niepodległości to "fenomen, który od kilku lat gromadzi dziesiątki tysięcy młodych ludzi, którzy spontanicznie przyjeżdżają tu z rodzinami, by oddać hołd tym, którzy wywalczyli niepodległość i cieszyć się, że mają szansę żyć w niepodległym kraju". - zaznaczył.
Pytany jak skomentuje wypowiedzi tych, którzy nazywają Marsz Niepodległości "marszem nazioli czy faszystów", Macierewicz powiedział, że "zestawia się to słowo (faszyzm) z jakimiś absurdalnymi kłamstwami i atakami na Polskę i polskość". - powiedział szef MON.
Chodzi prawdopodobnie o artykuł, który poświęcił sobotniemu Marszowi Niepodległości brytyjski tabloid "Daily Mail". Gazeta pisała na swoim portalu o "tysiącach zwolenników skrajnej prawicy, którzy wykrzykiwali antyżydowskie hasła" i żądali "białej Europy".
Pod hasłem "My chcemy Boga" odbył się w sobotę w stolicy, z okazji 99. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, Marsz Niepodległości. Jak podał komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk, w Marszu Niepodległości, brało udział ok. 60 tys. osób.