Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec przesłuchania Donalda Tuska przed sądem. Były premier: Spotkanie z Putinem na molo było czysto kurtuazyjne

23 kwietnia 2018, 10:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były premier, obecnie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zeznaje
Były premier, obecnie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zeznaje/PAP
Nie o nastrój chodzi, tylko ważne sprawy - powiedział w poniedziałek rano w Sopocie przed wyjazdem do Warszawy b. premier, przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk. Od rana zeznawał jako świadek w warszawskim Sądzie Okręgowym w procesie Tomasza Arabskiego.

Były premier zeznawał w poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Warszawie w procesie b. szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego oraz czterech innych urzędników. Wcześniej po trzech godzinach jawnego przesłuchania byłego premiera, a obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej oraz odczytaniu przez sąd zeznań złożonych przez Tuska, jako świadka w śledztwie na etapie postępowania prokuratorskiego - jeden z pełnomocników oskarżycieli prywatnych mec. Stefan Hambura złożył wniosek o wyłączenie jawności dalszej części rozprawy.

Jak argumentował mecenas, wynika to z konieczności odwołania się w pytaniach do tajnych materiałów tej sprawy. Chodzi - jak zaznaczył - m.in. o kwestie zawarte w aktach odnoszących się do b. wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego. Sąd uwzględnił ten wniosek. Po kilkudziesięciominutowej przerwie rozprawa została wznowiona przed godz. 14. w innej sali sądu - przewidzianej do posiedzeń z wyłączeniem jawności.

Już wcześniej w procesie T. Arabskiego i pozostałych czterech urzędników odbywały się zeznania z wyłączeniem jawności. Sąd uznał, że zeznania wszystkich świadków związanych z BOR były niejawne. Zdecydował tak ze względu na konieczność zachowania tajemnicy działań ochronnych BOR. Przesłuchania te odbywały się w specjalnie zabezpieczonej sali sądu, do której dziennikarze nie mają wstępu.

W maju i czerwcu 2017 r. zeznania w tym procesie złożyli tam m.in. były szef BOR gen. Marian Janicki oraz gen. Bielawny. Arabski został oskarżony przez niektórych bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej po umorzeniu śledztwa ws. organizacji lotów do Smoleńska przez prokuraturę.

Oskarżyciele zarzucili m.in. niedopełnienie obowiązków w zakresie nadzoru i koordynacji nad zapewnieniem specjalnego transportu wojskowego dla prezydenta RP. B. szefowi Kancelarii Premiera zarzucono niepoczynienie ustaleń co do statusu lotniska w Smoleńsku, które "w świetle prawa lotniczego nie było lotniskiem", a także niepoinformowanie "uprawnionych służb o znanym mu statusie tego terenu, podczas gdy status lotniska miał istotne znaczenie dla bezpieczeństwa lotu i zakresu obowiązków służb". Ponadto wskazano, że Arabski "nie zapewnił sprawnego i terminowego" obiegu dokumentów niezbędnych do prawidłowego przebiegu lotu.

Pozostałym urzędnikom oskarżyciele zarzucili m.in. brak ustaleń w sprawie statusu lotniska, nieterminowe dostarczanie dokumentów oraz niezweryfikowanie aktualności tzw. kart podejścia do lotniska. "Ewidencja składanych zamówień i wykonywanych lotów przez Kancelarię Premiera była prowadzona w sposób niedokładny, nierzetelny i niekompletny, co utrudniało koordynację i monitorowanie wykonywania transportu specjalnego" - wskazali oskarżyciele.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj