W czwartek zespół śledczy Platformy Obywatelskiej ds. zagrożeń bezpieczeństwa państwa zajmował się "rolą Marka Falenty i PiS w strategii rosyjskich służb specjalnych". Gościem zespołu był były szef ABW gen. Krzysztof Bondaryk.
Po rozpoczęciu obrad, przypomniano opublikowany w tym tygodniu artykuł "Polityki". Gazeta podała, że tzw. afera taśmowa, która wybuchła w 2014 roku, była rozgrywana przez rosyjskie służby. Z ustaleń tygodnika wynika, że zleceniodawca podsłuchów biznesmen Marek Falenta miał dług wobec rosyjskiej spółki, który sięgał 20 mln dolarów. Aby spłacić zaległości, zdecydował się współpracować z ludźmi z otoczenia PiS i "odpalił taśmy".
- - pytała kierująca zespołem posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska.
Gen. Bondaryk ocenił, że "nagranie tylko polityków PO jest zadziwiającym przypadkiem". - - zaznaczył. - - powiedział.
- - mówił Bondaryk. - - dodał.
Bondaryk mówił też, że Falenta "zawsze miał jakieś relacje z PiS", a reprezentująca go kancelaria prawna, obsługuje również polityków PiS.
B. szef ABW podkreślił, że Polska nie była i nie jest obojętna rosyjskim służbom. - - podkreślił Bondaryk.
- - mówił b. szef ABW.
Jak dodał, strategią Rosjan jest rozbicie UE, wypchnięcie USA z Europy i wprowadzenie podziałów wśród krajów UE.
Bondaryk komentował też obecny stan służb specjalnych w Polsce. - - mówił Bondaryk.
B. szef ABW oświadczył, że nie rozumie, dlaczego struktury terenowe Agencji zostały zlikwidowane. Dodał, że likwidowanie rozpoczęło się w 2016 r.; od tego czasu zlikwidowano delegatury ABW w Warszawie, Wrocławiu, Zielonej Górze, Szczecinie, Rzeszowie, Łodzi, Krakowie.
Ujawnione w tygodniku "Wprost" taśmy wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.
W 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Falentę w tzw. aferze podsłuchowej na 2,5 roku więzienia.