Dziennik Gazeta Prawana logo

Fortel rządu zmusi SN do wycofania pytań z TSUE? Obrońcy praworządności w Polsce mogą się rozczarować

1 października 2018, 08:29
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
TSUE
TSUE/Shutterstock
Kto liczył na unijną interwencję w obronie praworządności w Polsce, może się rozczarować.

W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdził, że pytaniami prejudycjalnymi skierowanymi do niego przez Sąd Najwyższy zajmie się w trybie przyśpieszonym. Jak jednak wynika z informacji DGP, już niedługo może się jednak okazać, że nie będzie miał się czym zajmować. A to dlatego, że SN sam wycofa z TSUE swoje pytania.

Przypomnijmy, SN zapytał TSUE, czy przepisy dotyczące przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku są do pogodzenia z unijnymi regułami. Jednocześnie zdecydował o zawieszeniu stosowania niektórych z tych regulacji, co ma zabezpieczyć status prawny sędziów SN, którzy zostali objęci obniżeniem wieku przechodzenia w stan spoczynku. Pytania te SN sformułował, mówiąc w dużym skrócie i uproszczeniu, przy okazji rozpatrywania zażalenia od wyroku Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, które wpłynęło do SN w połowie kwietnia. Autorem tego zażalenia jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Jaśle. Jak jednak ustalił DGP, po kilku miesiącach od skierowania sprawy do SN ZUS się rozmyślił i cofnął swoje zażalenie.

– mówi Krzysztof Michałowski z biura prasowego SN.

Wygląda więc na to, że SN nie będzie miał wyjścia i w niedalekiej przyszłości będzie musiał umorzyć postępowanie w tej sprawie, a tym samym uchylić swoje postanowienie o zwróceniu się do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi. Te bowiem nie mogą być zadawane w oderwaniu od toczącego się przed sądem postępowania. Innymi słowy: skoro sprawa została umorzona, to udzielenie odpowiedzi przez TSUE staje się zbędne.

Co ciekawe, w niedługim czasie po wycofaniu zażalenia przez ZUS, bo zaledwie po dwóch dniach, do SN z wnioskiem o umorzenie postępowania oraz o uchylenie postanowienia dotyczącego skierowania pytań do TSUE, zwróciła się prokuratura krajowa. Z uzasadnienia tego wniosku wynika z kolei wprost, że o cofnięciu zażalenia PK dowiedziała się bezpośrednio od ZUS.

– zauważa Sławomir Pałka, sędzia Sądu Rejonowego w Oławie.

Dlatego też jego zdaniem nasuwa się pytanie, czy przypadkiem nie doszło do nienaturalnej kooperacji między dwoma podmiotami zależnymi od władzy wykonawczej.

I jeszcze jedno: dlaczego ZUS akurat teraz zdecydował się cofnąć zażalenie, skoro do tej pory konsekwentnie bronił swojego stanowiska w sprawie, na skutek czego sprawa zawędrowała aż do SN?

– zauważa oławski sędzia. Chodziło po prostu o postawienie SN pod ścianą i zmuszenie go do wycofania pytań prejudycjalnych z TSUE.

Na razie nie wiadomo, kiedy do tego dojdzie. Jak informuje Krzysztof Michałowski z SN, w sprawie prowadzone są na razie czynności – odpisy pisma ZUS Oddział w Jaśle zostały przekazane pełnomocnikowi ubezpieczonego oraz prokuraturze krajowej, a w związku z pismem procesowym prokuratora SN zwrócił się do prokuratury krajowej o nadesłanie jego odpisów celem przesłania ich stronom postępowania. Ponadto akta sprawy znajdują się obecnie w Luksemburgu, więc ich sprowadzenie z powrotem do SN też zajmie trochę czasu.

Osoby, z którymi rozmawialiśmy, wskazują jednak, że SN może grać na zwłokę i to, że taktyka wycofania skargi ZUS z SN, a tym samym pytań SN z TSUE, wcale nie musi się powieść.

Polskiemu rządowi sprzyja dość wolne tempo prac w TSUE. Bo choć pytania mają być rozpatrywane w trybie przyspieszonym, to termin rozprawy został wyznaczony dopiero na 12 lutego. To oznacza, że TSUE może nie zdążyć ocenić tej sprawy. W takim razie przeciwnikom reformy PiS zostaje skarga Komisji Europejskiej. Choć KE ogłosiła tydzień temu, że z nią występuje, to formalnie wciąż nie trafiła do TSUE. Cały czas nie jest znana także jej treść. Wiadomo, że komisja wystąpiła o „zarządzenie środków tymczasowych celem przywrócenia w polskim Sądzie Najwyższym stanu sprzed 3 kwietnia 2018 r.”. Jednak nie wiadomo, co w praktyce miała na myśli. Rząd jest przygotowany na to, że TSUE może podjąć decyzję w sprawie środka bez proszenia polskiej strony o odniesienie się do argumentów Brukseli.

Na razie w proces nominowania nowych sędziów do SN zaingerował NSA. W końcówce zeszłego tygodnia sędziowie NSA uwzględnili cztery wnioski o zabezpieczenie i wstrzymali wykonanie uchwał Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie powołania sędziów Sądu Najwyższego. Dotyczyły one dwóch z Izby Karnej, jednego z Cywilnej i jednego z Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Sędziowie nie wstrzymali wniosków do Izby Karnej. Pytanie, na ile wyhamuje to proces nowych nominacji.

– mówi wiceszef kancelarii Paweł Mucha.

Wskazuje przy okazji, że ustawa o KRS przewiduje, że prawomocne zaskarżenie może wystąpić jedynie wtedy, gdy wszyscy zainteresowani złożą odwołania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj