Dziennik Gazeta Prawana logo

Ponad 200 głosowań przed samorozwiązaniem

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Uwijają się jak w ukropie. Na godz. 14 marszałek zaplanował głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu. Ale od rana w kolejce jest ponad 200 głosowań, a posłowie zdążyli się już pokłócić. Ludwik Dorn musiał zarządzić dziesięciominutową przerwę.

Liderzy partii są spokojni o to, jak zagłosują ich posłowie. No, może z wyjątkiem Donalda Tuska, który zapowiada surowe kary dla nieposłusznych. "Będę wnioskował w przypadku nieobecności lub niegłosowania o wykluczenie z klubu i partii w trybie natychmiastowym" - nie pozostawia wątpliwości przewodniczący Platformy Obywatelskiej. "Więc o kandydowaniu w wyborach też mowy nie ma" - dodaje.

Ostro do swoich posłów podchodzi też Waldemar Pawlak, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego. Choć nie chce mówić wprost o karach dla tych, którzy się wyłamią. "Uchwała Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL wyraźnie mówi, że będzie to istotny czynnik przy kształtowaniu list wyborczych" - odpowiada, pytany o sposób na zdyscyplinowanie swoich parlamentarzystów. Od razu napomyka o "konsekwencjach przekonujących posłów do głosowania", ale nie precyzuje, o jakie konsekwencje chodzi.

Pozostałe partie nie zamierzają wprowadzać ani dyscypliny w klubie, ani kar za nieposłuszeństwo. Choć niewykluczone, że tylko tak mówią dziennikarzom. Bo głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu jest zbyt ważne, by pozwalać posłom na samowolkę.

"Ja nie jestem klub PiS ani PO, nie muszę kar stosować" - tłumaczy Wacław Martyniuk, rzecznik dyscypliny w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. "Nie będzie żadnych kar, bo wszyscy zagłosują zgodnie. PiS jest najbardziej zdyscyplinowanym klubem w Sejmie" - nie ma wątpliwości Marek Suski z Prawa i Sprawiedliwości.

"U nas nie ma systemu karnego" - stwierdza Roman Giertych, lider Ligi Polskich Rodzin. "Sam wstrzymam się od głosu" - dodaje jednak.

Najbardziej beztroski jest Andrzej Lepper. "Mogą posłowie głosować, jak chcą. Kto jest za samorozwiązaniem, głosuje za, kto jest przeciw, głosuje przeciw" - wyjaśnia przewodniczący Samoobrony.

Do skrócenia tej kadencji Sejmu potrzebna jest zgoda 2/3 posłów. To 307 głosów. Samorozwiązania chcą PiS, PO, SLD i PSL, czyli 364 posłów. A to w zupełności wystarczy.

Na godz. 18 marszałek zaplanował głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu. Wtedy dowiemy się, czy jesienią pójdziemy wybierać nowy parlament.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj